wspolne konto z chlopakiem
Revolut uruchamia konto dla par. To zupełnie nowa usługa, jaka od dziś jest dostępna w tej coraz popularniejszej aplikacji finansowej. Współdzielone konto można zakładać praktycznie bez ograniczeń. Nie ma mowy o warunku wspólnego mieszkania czy sformalizowania związku. A większość z nas pieniądze woli wydawać razem.
Masz konto? Zaloguj się . Wspólne mieszkanie z chłopakiem, narzeczonym, mężem Przez Gość gość, Grudzień 7, 2014 w Dyskusja ogólna. Polecane posty. Gość gość
40% osób uważa, że posiadanie w związku osobnych kont to najlepsze rozwiązanie. 20% badanych jest przekonanych, że należy mieć jedno wspólne konto. 22% ankietowanych uważa, że najlepiej jest posiadać i konto wspólne, i własne. Osobne konta bardziej preferują osoby w związkach nieformalnych (51%) niż w małżeństwach (35%)
Konto Wspólne to konto dla dwóch osób, w którym każdy właściciel ma uprawnienia do obsługi konta bez konieczności autoryzacji drugiej strony. Możliwe dla małżeństwa, rodzeństwa, rodzica z dzieckiem. Wymagania do otwarcia Konta Wspólnego: – wspólne konto bankowe lub konto, do którego obie osoby mają uprawnienia,
Do takiego wniosku doszedł Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach w interpretacji z 15 marca 2016 r., nr IBPB-2-1/4515-224/15/MCZ. Uznał, że uczynienie drugiej osoby współwłaścicielem konta nie oznacza, że osoba, której pieniądze wpływają na wspólne konto, poprzez tę wpłatę dokonuje kosztem swego majątku darowizny na rzecz drugiego współwłaściciela.
nonton film maleficent 1 full movie subtitle indonesia. WSPÓLNE KONTO BANKOWE Czy wspólne konto bankowe ma więcej zalet, czy wad? Jak działa konto dla dwojga? Czy rachunek współdzielony mogą założyć tylko małżeństwa i pary? Odpowiadamy na te pytania. Konto dla małżeństw i par? Nie tylko! Czy konto dla dwojga mogą założyć tylko małżeństwa i pary? Nie. Wspólne konto bankowe mogą otworzyć dwie dowolne osoby – nie muszą być ze sobą nawet spokrewnione. To oznacza, że ROR współdzielony można założyć np. z przyjacielem, koleżanką, narzeczonym, bratem, kuzynem, rodzicem, dziadkiem, itd. Jedynymi wymogami formalnymi jest to, aby takie osoby: były pełnoletnie, posiadały pełną zdolność prawną, posiadały status rezydenta podatkowego w tym samym kraju. Jak działa wspólne konto bankowe? Zasady działania konta dla dwojga w sumie niczym nie różnią się od funkcjonowania zwykłego rachunku osobistego. Konto wspólne posiada wszystkie usługi, którymi może cieszyć się indywidualny posiadacz. Zatem będziemy mogli na taki ROR np. otrzymywać wynagrodzenie, płacić kartą, wypłacać pieniądze z bankomatów, wykonywać przelewy, płacić mobilnie, ustalać zlecenia stałe, polecenia zapłaty, itd. Właściwie jedyną różnicą będzie to, że do konta wspólnego równy dostęp będą mieć oboje współposiadacze. Poza tym, do takiego rachunku zazwyczaj wydawane są dwie karty płatnicze. Konto dla dwojga – zalety i wady Posiadanie wspólnego konta w banku wiąże się z wieloma korzyściami. Zapewne jedną z pierwszych, które zauważymy, będzie zdecydowana poprawa przejrzystości finansów. Jeden rachunek, na który wpływa większość waszych przychodów pozwala lepiej organizować wspólny budżet. Macie jasną sytuację, jakimi środkami dysponujecie, lepiej widać, gdzie możecie oszczędzić, płacicie terminowo rachunki, macie mniej „papierologii”. Kolejna zaleta takiego rozwiązania, również może przełożyć się bezpośrednio na wasz portfel. Utrzymanie jednego konta jest zazwyczaj tańsze niż posiadanie dwóch oddzielnych rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych. Ewentualne opłaty i prowizje, rozkładają się tutaj na dwie osoby. A często można spotkać się z sytuacją, że podstawowe usługi na rachunku są po prostu darmowe. Niektóre banki warunkują natomiast bezpłatność poszczególnych usług, spełnieniem określonych warunków (np. wykonaniem płatności kartą na określoną kwotę). Takie wymogi zdecydowanie łatwiej spełnić we dwoje. Posiadając jedno wspólne konto, zdecydowanie poprawia się również wasza zdolność kredytowa. Jeżeli zdarza się wam korzystać z tego typu produktów, na pewno jeszcze bardziej docenicie to, że zdecydowaliście się na wspólny rachunek. Nie można nie wspomnieć o jeszcze jednym – kluczowym aspekcie. Konto wspólne niejako testuje i buduje wasze wzajemne zaufanie. W końcu pełny dostęp do pieniędzy mają oboje współposiadacze. To sprawia również, że często kształtuje się w sobie większe poczucie odpowiedzialności za wydawane środki. Konto dla dwojga może posiadać również potencjalne wady. Pierwszą z nich może być konieczność wzięcia odpowiedzialności za zobowiązania finansowe współposiadacza. Jeżeli do tej pory któreś z was miało …problemy z dyscypliną finansową – możecie wpaść w tarapaty. Kolejnym polem do nieporozumień może być to, że jedno z was wydaje zdecydowanie więcej, niż wpłaca do wspólnego koszyka. Może się to najczęściej wiązać z różnicą, wynikającą z wysokości otrzymywanego wynagrodzenia. Warto wiedzieć także, że o ile posiadanie wspólnego rachunku działa pozytywnie na waszą zdolność kredytową, to z wzięciem pożyczki pozabankowej mogą być komplikacje. Mogą one wynikać z przyczyn proceduralnych, czyli np. tego, że wnioskodawcą o kredyt pozabankowy może być formalnie tylko jedna osoba. Wspólne konto a kredyt Ważną kwestią, która często nurtuje współposiadaczy rachunku dla dwojga, są sprawy związane z kredytami. Aby wziąć pożyczkę, banki zwykle wymagają podpisów obu partnerów. Więc podczas całej procedury zawierania umowy o kredyt, muszą być obecni oboje współwłaściciele konta. Z jednej strony jest to pewne uniedogodnienie, z drugiej natomiast – zapobiega to sytuacji, w której jeden ze współposiadaczy zaciąga zobowiązania kredytowe bez wiedzy i zgody drugiego. Konto wspólne a śmierć W przypadku śmierci jednego ze współposiadaczy konta wspólnego, banki wdrażają procedury, które powinny być określone w umowie o rachunek. Jednym z wariantów, jakie stosują banki, jest po prostu przekształcenie takiego konta w rachunek indywidualny. Innym scenariuszem może być jeszcze sytuacja, w której bank po otrzymaniu aktu zgonu wygasi dotychczas obowiązującą umowę i dokona blokady części środków na rzecz ewentualnych spadkobierców. Aby upewnić się, jakie procedury stosuje dany bank w takiej sytuacji, należy zapoznać się z odpowiednim zapisem w umowie, który reguluje tę właśnie kwestię. Gdzie otworzyć wspólne konto w banku? Aby wybrać najbardziej optymalny dla nas wspólny rachunek bankowy, należy porównać wszystkie dostępne opcje. W tym celu najlepiej skorzystać z gotowych rankingów i zestawień. Dzięki temu oszczędzimy nie tylko czas, ale i pieniądze. Taką klasyfikację wraz z analizą poszczególnych kont, można znaleźć na stronie gdzie można sprawdzić, jakie rachunki wspólne można otworzyć przez internet.
Odp. 19 kwietnia 2009 at 22:44 Chcialam zapytać czy mieszkacie ze swoimi partnerami. Po jakim czasie bycia razem postanowilyscie zamieszkac ze soba. Jak sie zmienily wasze relacje i wasz zwiazek. Jestescie ogolnie za czy przeciw. Zapraszam do dyskusji, wymiany pogladow i doswiadczen. Sama jestem ciekawa jak to jest. I troche sie zastanawiam jakby to bylo. Jestem z moim K. prawie rok. Ale nie mieszkamy jeszcze ze soba. No ale pewnie jakos predzej czy pozniej nadejdzie ten moment. 20 kwietnia 2009 at 06:42 parvatiMember Tematów: 47Odp.: 4641Guru my postanowilismy zamieszkac ze soba na trzecier randce 😆 chociaz zebranie sie do tego troche nam jeszcze pozniej zajelo. w ogole smieszny ten watek. niby dorosla osoba, a zadaje pytania jakby miala 18 lat i dopiero u progu doroslosci stala. czy jestem za i przeciw? jestem za, jesli dwoje ludzi sa siebie pewni i chca stworzyc rodzine. bez wspolnego zamieszkania jest to niemozliwe. to jest normalna kolej rzeczy. jak mozna byc za czy przeciw. to tak jak zabkowanie albo okres-kazdego w koncu dopada. relacje? no coz…stalismy sie rodzina. wspolne zycie, wspolna walka z kapiacym kranem, remont chaty i wreszcie wspolne konto i finanse. u nas nie bylo jakis glupich problemow z rozrzucaniem skarpet czy nieopuszczaniem deski, gdyz nie szukalismy ich tam, gdzie ich nie ma. a jesli chodzi o zostawianie garow, to kupilismy zmyware 😆 dopiero po wspolnym zamieszkaniu, odkryciu prozy zycia mozna byc pewnym, ze chce sie byc z ta osoba na zawsze. my jestesmy pewni. 20 kwietnia 2009 at 07:33 miszczuMember Tematów: 53Odp.: 1824Maniak bardzo szybko do tego doszlo Ona chciala po tygodniu spotykania sie doszlo do tego jakos po 2 tygodniach w pewnej mierze pewnie choc tego nie wiem przyspieszone to bylo Jej skrajnymi nastrojami (bosko albo do d***, w tym przypadku bosko) spowodowanymi zaburzeniami ale to jest w innym watku… mimo ze przez dosc orginalna sytuacje w jakiej sie znajdowalem i ze wiekszosc spraw finanswych spoczywalo na Mnie jestem bardzo zadowolony z tego ze mieszkalismy razem raz, ze duzo szybciej sie blizej poznalismy i jestem pewien ze to wlasnie „Ona” dwa, gdybysmy razem nie mieszkali w tym okresie to mogloby sie to skonczyc tragedia a co do takich „normalniejszych” sytuacji, to szczerze polecam wspolne mieszkanie, wspolne zycie bardzo zbliza i pozwala dowiedziec sie prawie wszystkiego o partnerze 20 kwietnia 2009 at 08:43 ManoraMember Tematów: 22Odp.: 1410Maniak Nigdy z nikim nie mieszkałam, wczeżniej bardzo chciałam, ale to już przeszłożc. Teraz buduję nowy związek, na razie planów co do wspólnego mieszkania nie ma. [/i] 20 kwietnia 2009 at 13:45 CzersiMember Tematów: 13Odp.: 741Zasłużony My już jesteżmy razem ponad 2 lata,ale jako,że wczeżnie się znaleźliżmy to jeszcze nie mieszkamy ze na studiach zamieszkać kolej rzeczy,dla mnie to normalne,ze chcemy się usamodzielnić jak najszybciej i tworzyć prawdziwy zwiazek. Dodam jeszcze,że on nocuje u mnie żrednio co tydzien,ale to przeciez tylko marna sie codziennie obok niego budzic 🙄 20 kwietnia 2009 at 13:57 Zamieszkaliżmy ze sobą po dwóch miesiącach związku. Początkowo nocowałam go tylko, gdyż miał trudną sytuację u rodziców, a później stwierdziliżmy, że i tak chcemy stworzyć rodzinę więc tak już zostało. Jestem absolutnie za. Wiadomo, że taki związek to zupełnie co innego, niż związki oparte na chodzeniu do kina, czy na lody. Uczymy się być ze sobą nawet w tych mało wygodnych sytuacjach, znamy się już na wylot dzięki wspólnemu byciu. Podobnie jak Parvati i jej facet, mamy także za sobą remont chaty. To chyba była dla mnie największa frajda bo robiliżmy wszystko sami. I tak samo również zgodzę się z Parvati, że dzięki temu nabywa się jeszcze większej pewnożci, że chce się być z daną osobą do końca życia. A jeżli chodzi o relacje, to już zależy, jak kto ocenia. Mnie bardzo odpowiada zmiana, która zaszła po zamieszkaniu razem. Nie mamy ograniczeń czasowych, kiedy możemy się widzieć, kiedy nie. Sami decydujemy o tym, kiedy czas spędzamy robiąc coż wspólnie, a kiedy każde zajmuje się sprawami własnymi. Nie gruchamy non stop, a jednak jesteżmy razem i wspieramy się w trudnych chwilach. Potrafimy spędzać czas chodząc do kina, ale też leniąc się cały dzień w łóżku gadając o pierdołach. Ogólnie polecam ;p 20 kwietnia 2009 at 15:22 Pomyżl, czy naprawdę jesteż gotowa z nim zamieszkać, wtedy dużo się zmienia. Ja jestem bardzo niezależną osobą i nawet jak jestem z kimż długo w związku, chce mieszkac sama. Boję się jednak, ze nigdy się nie przemogę, nawet jak znajdę mojego wymarzonego faceta… Ale może warto spróbować? Nie masz wiele do stracenia, a zyskać możesz bardzo dużo…! 20 kwietnia 2009 at 19:54 hard-manMember Tematów: 87Odp.: 2351Ekspert Mieszkanie, mieszkanie¦ Oczywiżcie, że w normalnym związku pomiędzy kobietą, a mężczyzną, którzy się optymalnie poznali i się kochają “ należy dążyć do wspólnego, samodzielnego mieszkania. To brzmi jak truizm! Każdy to potwierdzi. Problem jest: KIEDY już należy zamieszkać razem? Jestem przeciwnikiem zbyt pochopnego i wczesnego zamieszkania. Uważam za wielką niedojrzałożć szukać chałupy już po 2-3 miesiącach pobieżnej znajomożci. Lecz także wtedy, gdy jest się po prostu zbyt młodym (np. przed lub na początku studiów). Jestem przekonany, że należy najpierw coż osiągnąć “ jakiż stuatus zawodowy, niezależnożć finansową, umiejętnożć łączenia skomplikowanych spraw w życiu codziennym, by pużcić się na szerokie wody dorosłożci. Jednakże jestem także przeciw przeciąganiu (często nawet latami) zamieszkania razem, nawet gdy nic poważnego nie stoi na przeszkodzie. Według mnie to dzwonek alarmowy, że tacy ludzie są po prostu niedojrzali (adolescentni), skoro trzymają się wciąż fartuszka mamusi i portfelika tatusia. Są jeszcze przypadki, takie, jak u mnie, że się nie da przeskoczyć pewnych realiów życiowo-zawodowych niestety, mimo iż są wszelkie warunki do zamieszkania razem, bo już mam samodzielną komnatę. Musimy mieć spore przerwy. Ubolewam nad tym, ale na szczężcie jest żwiatełko w tunelu, by w perspektywie kilku-kilkunastu miesięcy rozwiązać i ten problem. Na razie i tak udaje nam się łapać okresy (trzy-kilkudniowe), by wspólnie pomieszkać. Na koniec chciałbym trącić pewnej niezrozumiałej dla mnie kwestii, która się tu na forum pojawia u Was (niektórych). Otóż jak to włażciwie uważacie “ należy się NAJPIERW dobrze poznać i dopiero wtedy zamieszkać, czy też po jako takim zauroczeniu OD RAZU zamieszkać i poznawać się, sprawdzać, czy się do siebie pasuje? No bo niektórzy mówią, że naprawdę poznać się i mieć 100% pewnożć można mieć jedynie wówczas! Byłaby to sprzecznożć, nie sądzicie? 20 kwietnia 2009 at 20:18 medoffMember Tematów: 7Odp.: 78Stały bywalec ja z moim byłaym zamieszkałam po dwóch latach związku… i co? wszystko się zmieniło…rozstaliżmy się .. ale to moiże dlatego że bylismy za mlodzi.. nie wiem.. ja mialam 18 a on 19.. teraz od 9 miesiuecy jestem z nowym facetam..od października mamy razem mieszkać.. mam nadzieje ze teraz bedzie inaczej.. pozdrawiam 20 kwietnia 2009 at 20:26 hard-manMember Tematów: 87Odp.: 2351Ekspert @medoff wrote: ja z moim byłaym zamieszkałam po dwóch latach związku… i co? wszystko się zmieniło…rozstaliżmy się .. ale to moiże dlatego że bylismy za mlodzi.. nie wiem.. ja mialam 18 a on 19.. Ano włażnie, to co mówiłem – ZBYT WCZEśNIE nie jest dobrze 🙁 Niezależnie od tego, ile trwa związek! Ale wiesz, masz jakież dożwiadczenia i możesz je teraz wykorzystać – nie ubolewałbym nad tym 😉 @medoff wrote: teraz od 9 miesiuecy jestem z nowym facetam..od października mamy razem mieszkać.. mam nadzieje ze teraz bedzie inaczej.. Ja też mam większą. Jesteż już po pewnych dożwiadczeniach, a widzę, że coraz lepiej się rozumiecie. Polecam od początku w tym własnym mieszkaniu – budować więź antentycznie i koniecznie razem! Dużo rozmnawiajcie! 😯 @medoff wrote: pozdrawiam Ach, to miłe! Ja Cię osobiżcie też 😀 20 kwietnia 2009 at 21:13 parvatiMember Tematów: 47Odp.: 4641Guru my tam nigdy chalupy nie szukalismy, gdyz jestem panna uposazona 😆 jesli zas chodzi o mieszkanie ze soba…para, ktora przed wyjazdem na studia do innego miasta jest ze soba kilka lat, nie bedzie przeciez na sile szukac wspollokatorow. calkiem naturalne jest to, ze mlodzi dorosli chca ze soba zamieszkac i zaczac wspolne zycie. to, ze ty masz prawie 30 i jeszcze wspolnego zycia z przesliczna nie zaczales, nie swiadczy o tym, ze inni musza czekac tak dlugo, zeby je zaczac. ja nie widze problemu pod tytulem „kiedy razem zamieszkac” jest to kwestia indywidualna. jesli zas chodzi o niezaleznosc finansowa…nie kazdy musi czekac do 30, zeby ja osiagnac. ja jestem niezalezna finansowo od 20 roku zycia. 20 kwietnia 2009 at 21:26 hard-manMember Tematów: 87Odp.: 2351Ekspert @parvati wrote: jestem panna uposazona 😆 nie kazdy musi czekac do 30, zeby ja osiagnac. ja jestem niezalezna finansowo od 20 roku zycia. No to wciąż Ty! Ale nie wszyscy są tacy – i co wtedy? Ja przadtem… kiedyż… bardzo cienko przędłem, studijując dwa fakultety… i nawet trzeci… ale na dobra sprawę jakbym się uparł mógłbym żciągnąć dziewczynę do wspólnego mieszkania. Teraz powoidzi mi się o wiele lepiej, a nie mogę. Po prostu ona ‚musi’ być gdzie indziej. I co!? To nie jest takie wszystko proste w normalnym, szarym życiu. Uważam, że najważniejsze wtedy trzymać się tego – do czego się zmierza! 20 kwietnia 2009 at 21:31 parvatiMember Tematów: 47Odp.: 4641Guru a widzisz:))) ja skonczylam dwa kierunki studiow, moj facet tez. i jakos specjalnie cienko nie przedlismy nigdy. baa…na ostatnim roku ja zaczelam studiowac jeszcze trzeci, zeby cobie skoczyc na stypendium. jak sie chce, to sie moze. ja w przeciwienstwie do ciebie nie dywaguje nad zwiazkami innych ludzi. obchodzi mnie tylko moj. a w moim zwiazku…no coz…jak plywamy jak paczki w masle 😆 21 kwietnia 2009 at 06:42 Zgadzam się w tej kwestii z Parvati. Kwestia zamieszkania ze sobą jest kwestią indywidualną. Jestem niezależna finansowo od 18 roku życia, kiedy poznałam mojego faceta on mimo mieszkania z rodzicami również pracował i zarabiał nienajgorzej. Zarobione pieniądze których nie wydawał po prostu odłożył. Ponadto zanim zaczęliżmy być parą znaliżmy się już jakiż czas i mieliżmy bardzo dobre kontakty. @hard-man wrote: Na koniec chciałbym trącić pewnej niezrozumiałej dla mnie kwestii, która się tu na forum pojawia u Was (niektórych). Otóż jak to włażciwie uważacie “ należy się NAJPIERW dobrze poznać i dopiero wtedy zamieszkać, czy też po jako takim zauroczeniu OD RAZU zamieszkać i poznawać się, sprawdzać, czy się do siebie pasuje? No bo niektórzy mówią, że naprawdę poznać się i mieć 100% pewnożć można mieć jedynie wówczas! Byłaby to sprzecznożć, nie sądzicie? Oczywiżcie można się tutaj doszukiwać niejasnożci. Wiadomo, że decyzja zamieszkania ze sobą nie może być decyzją pochopną. Ale poznanie się w związku bez wspólnego zamieszkania znacznie różni się od tego poznania, kiedy się już ze sobą mieszka. Po prostu związek przybiera wtedy nieco inną formę. No i oczywiżcie nie każdemu wspólne mieszkanie wychodzi na dobre. Tak, jak tu mamy przykład – po prostu związki się rozsypują. No i ja, znów podobnie jak Parvati – nie musiałam szukać mieszkania ponieważ takowe posiadam. 21 kwietnia 2009 at 14:21 mrowkaMember Tematów: 50Odp.: 764Zasłużony zgadzam sie z hard manem jesli chodzi o dobre przemyżlenie aby wspolnie zamieszkać. Uważam że związek powienien być juz na poważnie a nie tylko pierwsze zauroczenie i od razu do wspolnego mieszkania. Związek musi być dojrzały, decyzja przemyslana. Autor Odp. Musisz się zalogować by napisać odp. w temacie: " WSPOLNE MIESZKANIE Z CHLOPAKIEM"
moj chlopak jest nie szczesliwy ze mna. . . - do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 11 ] 1 2012-12-31 01:37:59 milakobietka Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-31 Posty: 4 Temat: moj chlopak jest nie szczesliwy ze mna. . .Pilnie potrzebuje pomocy,nigdy nie pisalam na takich forach ale mam problem z moim chlopakiem i juz nie wiem co mam robic,a wiec: jestem z moim chlopakiem juz 4 lata a od 2 mieszkamy razem, co prawda nie mamy slubu ale zyjemy juz jak malzenstwo,wspolne konto plany itd. ostatnio powiedzial mi ze nie jest ze mna szczesliwy,ze nie ma zadnych milych wspolnych wspomniej,a nawet ze przytylam , owszem przybylo mi pare kilo ale nigdy mi nie mowil ze mu to przeszkadza,ogolnie rzecz biorac ja go strasznie kocham i nie chcialabym sie z nim rozstawac,a czuje ze moze to nastapic,nie wiem co mam robic,on uwaza ze przeze mnie stracil kolegow co oczywiscie jest nie prawda, prosze pomozcie mi i powiedzcie co moge zrobic zeby jeszcze uratowac nasz zwiazek i zeby ON byl szczesliwy u mego boku??? 2 Odpowiedź przez LadyPunk 2012-12-31 03:20:01 Ostatnio edytowany przez LadyPunk (2012-12-31 03:20:20) LadyPunk Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-30 Posty: 2 Odp: moj chlopak jest nie szczesliwy ze mna. . .Uzasadnił, dlaczego uważa, że stracił przez Ciebie kolegów?Czemu przytyłaś? Choroba, czy może zwykłe lenistwo wylazło "boczkiem"? 3 Odpowiedź przez ogień 2013-01-02 15:56:04 Ostatnio edytowany przez ogień (2013-01-02 15:58:12) ogień Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-09-10 Posty: 808 Wiek: 28 Odp: moj chlopak jest nie szczesliwy ze mna. . .hm a może odwrócić swoje zachowanie i z miłej kobietki zrobić z siebie kobietę pewną siebie która.. ma swoje pasje znajomych, jest zadowolona ze swojego ciała i ma trochę mniej czasu dla ukochanego? rozmawialiście o tym co można by zmienić? powiedział czego chciałby więcej lub mniej..? jak tylko narzeka a nie mówi o potrzebach to się nie dogadacie. w związku potrzebna jest otwartość i szczerość spróbujcie na spokojnie obgadać każdą kwestię . z tym przytyciem to przesadził , jeśli to rzeczywiście jest kilka kg.. nie sądzę aby takie rzeczy przeszkadzały kiedy się kogoś kocha.. wtedy 5kg nie robi różnicy, ani 10 krostek na i jeszcze że on stracił kolegów to wyłącznie jego wina, no chyba że zabraniałaś mu wychodzić..i byłabyś bardzo zła gdyby to robił.. wtedy mógł pzetstać by uniknąć Twoich fochów. no ale przecież nie musiał się na to godzić... 4 Odpowiedź przez milakobietka 2013-01-03 14:51:13 milakobietka Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-31 Posty: 4 Odp: moj chlopak jest nie szczesliwy ze mna. . .fak robilam mu czasem z tego powodu sceny,ale tylko wtedy gdy przeginal,czyli chodzil zwlaszcze do takiego jednego kumpla w kazdy weekend siedzial do pozna i wracal na czterech, spoko moze tam chodzic ale nie w kazdy weekend. czy to byl blad. . .Ja zawsze uwazalam ze jesli to jest jego kumpel(singiel) to powinien rozumiec ze on ma mnie i nie moze tak ciagle z nim balowac do bialego rana,a skoro on tego nie kuma z niego przyjaciel czyz nie prawda?????Moj chlopak od maja do wrzesnia umawia sie z kumplami w kazda sobote z kumplami graja w pilke i takie tam pogaduchy od 15-19 i nigdymu nie powiedzialam ze ma tam nie jechac jeszcze sama go tam wozilam i przywozilam zeby mogl jakies piwko z nimi wypic,a wiec nie wiem gdzie lezy moja wina,raczej kiepskich ma kolegow. Ja to wiem,ale co zrobic zeby jemu pomoc. . . 5 Odpowiedź przez ananaasowa_ 2013-01-03 19:59:42 ananaasowa_ Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-22 Posty: 1,091 Odp: moj chlopak jest nie szczesliwy ze mna. . . Witaj:)Jaką byłaś kobietą kiedy się poznaliście?Myślę,że faktycznie dobrym pomysłem byłoby gdybyś stała się pewną siebie kobietą z pasją:) Może jakiś sport? żeby zrzucić to co jemu 'przeszkadza' a Ciebie krępuje;) Taniec? Jazda na rowerze? aerobic? Pomyśl o tym:) dzięki temu miałabyś też swoje 'wyjścia' ( i niech on siedzi i czeka!):) Pokażesz mu ,że potrafisz żyć bez trzymania się wiecznie jego 'spódnicy' a przy okazji sama trochę wyluzujesz:)Trzymam kciuki:) " Sometimes you have to be your own hero..." 6 Odpowiedź przez lolapalmer 2013-01-04 12:18:37 lolapalmer Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-04 Posty: 6 Odp: moj chlopak jest nie szczesliwy ze mna. . .A czy Ty jesteś szczęśliwa z nim? Chcesz jemu pomóc a może powinnaś pomóc sobie?Pamiętaj że najważniejsze żebyś to Ty była szczęśliwa. Starając się zadowolić tę drugą stronę tracisz Siebie. Na siłe nie uszczęśliwisz nikogo, nawet składając w ofierze siebie..Skupiając się na partnerze i na tym by to jemu dogodzić, nic nie wskórasz. On i tak będzie czuł, że jesteś jego, znacie się już na wylot, zawsze czekasz na niego i nikt mu Ciebie nie zabierze, i nic tylko siedzicie ze sobą i to go unieszczęśliwia a tam ci wspaniali koledzy i piwo się marnują. Może on jest znudzony czy rozczarowany własnym życiem i szuka winy w Tobie, co pozwala mu myśleć, że to nie on ma kiepskich kolegów tylko ta "zła baba" zabiła jego życie towarzyskie. Dzięki temu łatwiej mu żyć. Dziewczyny mają rację, powinnaś zatroszczyć się o siebie, o swoją duszę i ciało:). Miej znajome, czytaj książki, rób to co lubisz. Aerobik, basen, bieganie - będziesz zajęta sobą, dasz odetchnąć partnerowi i poprawisz sylwetkę. I nie rób tego dla niego tylko DLA SIEBIE. Czerp z tego Swojego chłopaka. Ale czy on kocha Ciebie? Życie z kimś kogo się kocha, ale kto nie odwzajemnia tego uczucia jest naprawdę trudne i wiąże się z ciągłym cierpieniem... Jeśli jemu też zależy na tym związku to także powinien włączyć się w jego ratowanie. Jeżeli macie jakieś wspólne hobby, zainteresowania, to je rozwijajcie. Jeśli nie to znajdźcie coś co oboje lubicie i róbcie to wspólnie (ale oczywiście nie wszystko, powinnaś mieć tez tylko swoje zainteresowania, a on swoje, żeby nie siedzieć sobie cały czas na głowie . 7 Odpowiedź przez milakobietka 2013-01-04 12:52:28 Ostatnio edytowany przez milakobietka (2013-01-04 13:00:16) milakobietka Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-31 Posty: 4 Odp: moj chlopak jest nie szczesliwy ze mna. . . dziekuje bardzo za pordy,moze faktycznie powinnam zajac sie soba,oby tylko to nie spowodowalo ze oddalimy sie od siebie i sprobuje... 8 Odpowiedź przez netkobieta4444 2013-01-04 12:55:57 netkobieta4444 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-01 Posty: 329 Odp: moj chlopak jest nie szczesliwy ze mna. . . Po prostu najlepiej zajmij się sobą, zostaw go w spokoju, jak on gdzies wychodzi to Ty też wyjdź. Zrób takie eksperyment przez tydzień. Badź dla niego miła itp ale nie spędzaj z nim każdej wolnej chwili.. po tygodniu zapytaj czy tak jest mu lepiej? że Ty masz swoje zajęcia on swoje ale wieczorem w domu jestescie dla siebie? tak w ogóle on Cie kocha, skoro takie rzeczy mówi? mam zmienione konto z NETKOBIETA444 na 4444 9 Odpowiedź przez milakobietka 2013-01-04 13:02:44 milakobietka Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-31 Posty: 4 Odp: moj chlopak jest nie szczesliwy ze mna. . .niby mowi ze tak,ale czy to prawda. . . 10 Odpowiedź przez lolapalmer 2013-01-04 13:32:38 lolapalmer Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-04 Posty: 6 Odp: moj chlopak jest nie szczesliwy ze mna. . . Skoro powiedział że jest nieszczęśliwy to znaczy, że już się trochę od siebie oddaliliście. Toteż wydaje się że to co robiłaś, a raczej robiliście do tej pory nie służyło Waszemu związkowi. Trzeba coś ZMIENIĆ. Jeśli , masz znajomych czy zainteresowań (ale tego nie wiemy w sumie, bo nie napisałaś:) spróbuj to zmienić. Jeśli skupiałaś się na facecie skup się na jeśli każde z Was ma tylko swoich znajomych, to spotykajcie się z nimi wspólnie, w grupie zawsze weselej:).To, że zajmiesz się sobą i własnym samorozwojem nie znaczy, że masz olewać partnera czy być dla niego niemiła. Przeciwnie. Wychodzisz gdzieś, robisz coś co lubisz, coś się dzieje są jacyś ludzie, zdarzenia. Wracasz do domu pełna energii zadowolona, opowiadasz jemu swój dzień, a on Tobie swój. Umawiasz się z koleżankami na piwo, a przy okazji bierzecie swoich facetów, to i Twój partner może pozna nowych kolegów oczywiście tylko jakieś domysły, sztuczne (ale możliwe) scenariusze. Sama wiesz najlepiej jak to z Wami jest. A to, że powinnaś, coś zmienić wiesz Sama (dlatego tu napisałaś:). Życzę powodzenia. Posty [ 11 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021
napisał/a: ~gość 2008-09-07 22:56 wiola1403, rozumiem Cie bardzo dobrze, bo sama walczylam o to z rodzicami. Chcieliśmy zamieszkac razem juz od 1. roku studiow, ale moj ojciec byl bardzi przeciwny, wtedy bylismy ze soba ponad 3 lata. Teraz, po 3 kolejnych latach, udalo sie :) Idziemy na 4. rok studiow i od pazdziernika zamieszkamy razem. Rodzice maja nad Toba ta kontrole, ze Cie utrzymuja i niestety musisz sie podporzadkowac :( Moje argumenty byly takie: - jestesmy razem ... lat - jestesmy odpowiedzialni, nie zaszlam w ciaze przez poprzednie iles lat (bo pewnie o to im chodzi) - zakazany owoc jest najlepszy, nie ma sensu na sile tworzyc barier - to, ze nie bedziemy mieszkac razem, nie oznacza, ze do niczego miedzy nami nie dojdzie (bezposredni argument, ale taka prawda) - tylko nam ta odmowa utrudniaja, bo bedzie trzeba np. wloczyc sie po nocy by dojechac do oddzielnych mieszkan a bezpieczniej byloby zostac razem - koszty utrzymania nizsze, bo obiady beda wspolne itp. - powiedz, by sie postawili w Twojej sytuacji. Mimo, ze masz 19 lat to zdazylas juz przez 6 lat z Nim dojrzec do tego, ze mozesz miec pewnosc (99% jak to trzeba zawsze przyjac) , ze to ten Jedyny - lepiej zamieszkac razem przed slubem i do konca poznac druga osobe :) a ostateczny argument (ale to tylko ostatecznosc, wielce niewskazana) taki, ze jesli sie nie zgodza to bedziesz zmuszona sama to postanowic wbrew ich opinii i zaczac pracowac by sie utrzymac. (ale nie radzilabym tego, to trudne polaczyc studia z praca i do tego tak oddzielic sie od rodziny)
wspólne konto małżonków? czy uważacie że wspólne konto małżonków jest dobrym rozwiązaniem? jakie macie doświadczenia z tym związane? Wyświetlaj: Re: wspólne konto małżonków? alicja_k / / 2012-07-19 12:41 Zawsze można wpłacać kasę na rachunki lub oszczędzać na wakacje. Polecam dbNET z kontem oszczędnościowym 8,10%: Re: wspólne konto małżonków? gdgdgdf / / 2012-07-17 10:16 dla mnie i męża idealnym rozwiązaniem jest mieć 3 konta. każdy swoje i jedno wspólne. Każde z nas ma stałe polecenie przelewu na ja wspólne konto na daną kwotę - sa to nasze wspólne pieniądze obecnie zbieramy na własne mieszkanie, traktujemy to jak konto oszczędnościowe. Potem znajdzie się inny cel. Z osobistych kont kożystamy na codzień i nikt do drugiego się nie wtrąca. Lubię kontrolować swoje wydatki i jak mielibyśmy mieć wspólne konto i z niego kożystać na codzień to pewnie mój mąż by mnie mnie dość bo bym go zamęczyła pytaniami "a na co te 20 zł wydałeś?", a tak jest spokój. żeby mieć wspólne konto trzeba mieć do siebie zaufanie, jeśli je macie nie widzą problemu. My mamy 3 ze względów praktycznych a i tak każde z nas ma dostęp do wszystkich kont, więc czy moje, czy jego to i tak nie ma znaczenia. wspólne konto małżonków? bossaa / 2011-03-25 11:53 / Bywalec forum ja osobiscie uwazam, ze nie....znam przyklad swojej kolezanki, ktora miala wpsolne konto ze swoim chlopakiem i jak sie rozstali to oporznila mu konto...;/wiec roznie jest z ludzmi... PODOBNE ARTYKUŁY Jak rozwiązać problem kredytu po rozwodzie? Zasada surogacji przy podziale majątku... Zajęcie komornicze, a rachunek wspólny Odpowiedzialność solidarna małżonków w... Wypłata wynagrodzenia do rąk drugiego... Najnowsze wpisy Kredyty hipoteczne - najlepsza oferta: 1 2 3 Polityka, aktualności Forum inwestycyjne Spółki giełdowe Forum finansowe Banki Kredyty Konta Karty Inne Forum dla firm Forum prawne Forum pracy Forum emerytalne Forum ubezpieczeń Forum podatkowe Forum nieruchomości Forum motoryzacyjne W wolnym czasie Technologie
wspolne konto z chlopakiem