wstydliwe badania w szkolnym gabinecie
Dlatego kluczowe znaczenie w walce o zdrowie dzieci mają badania w szkolnym gabinecie pielęgniarskim. To często najbliższe dziecku miejsce kontaktu z profilaktyką i edukacją zdrowotną. Potwierdzają to dane: frekwencja dzieci w badaniach profilaktycznych wynosi tu średnio 80% 4 , podczas gdy do lekarzy POZ na badanie bilansowe dociera
Programy badań przesiewowych słuchu w Polsce Badania przesiewowe (skriningowe) w medycynie to ro-dzaj badania, które jest przeprowadzane wśród osób nie-wykazujących objawów choroby. Badania te wykonuje się w całej populacji lub tylko w tzw. „grupach wysokiego ry - zyka”. Realizuje się je z zamiarem wczesnego wykrycia cho -
Udostępnianie dokumentacji medycznej. Zgodnie z ustawą o zawodzie fizjoterapeuty sporządzoną w Twoim gabinecie dokumentację masz obowiązek udostępniać na ściśle określonych zasadach. Wglądu do niej może oczekiwać dość spore grono zainteresowanych. Przede wszystkim jest to Twój pacjent.
1. Analizy przebiegu spotkań ucznia/uczennicy w szkolnym gabinecie pomocy psychologiczno-pedagogicznej, oceny efektywności dotychczasowych strategii pomocowych dla ucznia; 2. Opinii wychowawcy oraz nauczycieli prowadzących zajęcia z uczniem w klasie, oceny
Kwestie związane z przeprowadzaniem tych badań regulują przepisy rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 11 sierpnia 2010 r. w sprawie badań lekarskich kandydatów do szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych lub wyższych, uczniów tych szkół, studentów i uczestników studiów doktoranckich (Dz. U. nr 155, poz.1045). Zgodnie z
nonton film maleficent 1 full movie subtitle indonesia. Badania laboratoryjne w gabinecie dietetycznym Analiza badań laboratoryjnych jest jednym z kluczowych czynników niezbędnych dla ułożenia właściwego programu żywieniowego przez dietetyka. Badania laboratoryjne są na ogół przeprowadzane w celu: zdiagnozowania stanu organizmu dla potwierdzenia choroby dla kontroli przebiegu choroby kontroli przebiegu leczenia. Z punktu widzenia dietetyka analiza badań laboratoryjnych jest niezbędna dla zdiagnozowania ogólnego stanu zdrowia organizmu oraz stanu poszczególnych narządów i układów, a także monitorowania skuteczności leczenia dietetycznego (np. w zaburzeniach lipidowych, niedokrwistości, funkcjonowaniu wątroby, inne). Badania laboratoryjne w gabinecie dietetycznym są na ogół zlecane na początku terapii, jak również kontrolnie co 2-3 miesiące w celu oceny skuteczności prowadzonego programu dietetycznego. Jak wynika z badań naszej sieci poradnictwa dietetycznego, w blisko 90% przypadkach, niekorzystne wyniki badań udaje się znormalizować dzięki odpowiednio ułożonej diecie.
Zgodnie ze swoją misją, Redakcja dokłada wszelkich starań, aby dostarczać rzetelne treści medyczne poparte najnowszą wiedzą naukową. Dodatkowe oznaczenie "Sprawdzona treść" wskazuje, że dany artykuł został zweryfikowany przez lekarza lub bezpośrednio przez niego napisany. Taka dwustopniowa weryfikacja: dziennikarz medyczny i lekarz pozwala nam na dostarczanie treści najwyższej jakości oraz zgodnych z aktualną wiedzą medyczną. Nasze zaangażowanie w tym zakresie zostało docenione przez Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia, które nadało Redakcji honorowy tytuł Wielkiego Edukatora. Sprawdzona treść data publikacji: 15:23, data aktualizacji: 10:14 Konsultacja merytoryczna: Lek. Aleksandra Witkowska ten tekst przeczytasz w 8 minut Ginekolog to bardzo ważna specjalizacja. Lekarz ten dba o zdrowie kobiet w każdym wieku. Pomoże on kobiecie zarówno z drobną infekcją, jak i zdiagnozuje poważne choroby żeńskich narządów płciowych. Niezależnie od wieku kobiety powinny odwiedzić gabinet ginekologa przynajmniej raz w roku. Sprawdź, jakie badania może zlecić i wykonać ginekolog. Dmytro Zinkevych / Shutterstock Potrzebujesz porady? Umów e-wizytę 459 lekarzy teraz online Czym zajmuje się ginekolog? Kiedy należy udać się do ginekologa? Jakie badania wykonuje ginekolog? Jakie badania zleca ginekolog? Ginekolog – najczęstsze choroby Kiedy powinna odbyć się pierwsza wizyta u ginekologa? Jak przygotować się wizyty u ginekologa? O czym należy pamiętać w dniu wizyty u ginekologa? Miesiączka a wizyta u ginekologa Wizyta u ginekologa a cytologia – dlaczego jest to tak ważne? Wizyta u ginekologa po porodzie Czy lekarz ginekolog może odmówić pacjentce wykonania jakiegoś świadczenia medycznego? Ginekolog to lekarz, który pomaga kobietom z różnymi chorobami żeńskich narządów płciowych. Ta specjalizacja ściśle wiąże się z położnictwem, które specjalizuje się w opiece nad kobietą w ciąży oraz w czasie porodu i połogu. Jakie badania może nam zlecić ginekolog i jakie choroby leczy? Czym zajmuje się ginekolog? Ginekolog jest specjalistą w tym dziale medycyny, który zajmuje się profilaktyką i leczeniem chorób żeńskiego układu płciowego. Lekarz ten dba o zdrowie kobiet niezależnie od wieku, dlatego zajmuje się zarówno dziećmi, nastolatkami, jak i kobietami dorosłymi i w dojrzałym wieku. Ta dziedzina medycyny jest też ściśle powiązana z położnictwem, dlatego ginekolog będzie też miał wiedzę z jej zakresu. Ginekolog może więc nam pomóc w czasie porodu, opieki nad noworodkiem i świeżo upieczoną mamą zaraz po porodzie. Kiedy należy udać się do ginekologa? Wizytę u ginekologa warto umówić gdy: odczuwamy ból w podbrzuszu, mamy bolesne lub obfite miesiączki, mamy nieregularne cykle, mamy plamienia acykliczne, dokuczają nam upławy, świąd i pieczenie pochwy, bolą nas piersi, dojrzewamy zbyt wcześnie lub zbyt późno, pojawiła się miesiączka przed 11 rokiem życia u dziewczynki, pojawia się nietrzymanie moczu, nastąpiło obniżenie narządów rodnych, mamy problemy z zajściem w ciążę, odczuwamy ból w czasie seksu, plamimy podczas lub po stosunku, kiedy zauważymy zmiany w okolicy sromu i krocza, odczuwamy suchość w pochwie, kiedy chcemy podjąć antykoncepcję hormonalną, zauważymy u siebie skutki uboczne antykoncepcji hormonalnej, podejrzewamy ciążę, pojawiły się objawy okołomenopauzalne, wystąpiło krwawienie po menopauzie. Młode dziewczyny powinny również pójść do ginekologa przed rozpoczęciem współżycia. Na takiej wizycie ginekolog odpowie na różne wstydliwe pytania i pomoże dobrać odpowiednią metodę antykoncepcji. W przypadku suchości pochwy jedną z metod łagodzenia objawów mogą być globulki dopochwowe z kwasem hialuronowym. Sprawdź jaka metoda antykoncepcji będzie dla Ciebie najlepsza: Metody antykoncepcji. Jakie badania wykonuje ginekolog? Podstawowe badania ginekologiczne wykonywane przez ginekologa to badanie ginekologiczne, wykonywane na fotelu ginekologicznym w jego gabinecie oraz pobranie cytologii. Do wykonania badania potrzebny będzie plastikowy lub metalowy wziernik. Jest to narzędzie przypominające dziób kaczki. Ginekolog delikatnie wsuwa je do pochwy i rozwiera, aby obejrzeć tarczę i część pochwową szyjki macicy. W czasie takiego badania pobiera się również materiał do badania cytologicznego. Za pośrednictwem możesz zamówić nowoczesną cytologię płynną LBC z konsultacją ginekologiczną. Wizyty u ginekologa powinny mieć stałe miejsce w kalendarzu każdej kobiety, która powinna się badać przynajmniej raz w roku. W czasie wizyty lekarz może wykonać badanie USG dopochwowe, w czasie ciąży USG brzucha, a także badania prenatalne: amniopunkcję, czy biopsję kosmówki. Ponadto ginekolog wykonuje: badanie dwuręczne - ginekolog wsuwa dwa zwilżone palce do pochwy i uciska podbrzusze, sprawdzając rozmiary i ruchomość macicy i przydatków, badanie per rectum - badanie przez odbyt, wykonywane w tym samym celu co badanie wziernikiem, kolposkopie, badanie piersi - badanie wykonywane na każdej wizycie w celu wykrycia zmian w piersiach. Zanim ginekolog wykona badania, przeprowadza z pacjentką krótki wywiad, dotyczący ostatniej miesiączki, pierwszej miesiączki, czy np. stosowanej antykoncepcji. Sprawdź, dlaczego tak ważne jest badanie piesi. Jakie badania zleca ginekolog? W czasie wizyty ginekologicznej ginekolog może zlecić: badania krwi, badanie cytologiczne, wymaz czystości pochwy, USG brzucha, USG piersi, mammografię, tomografię komputerową, urografię, cystoskopię, badanie urodynamiczne, rezonans magnetyczny. Sprawdź, co powinnaś wiedzieć przed USG piersi. Ginekolog – najczęstsze choroby Ginekolog leczy wiele chorób. Do tych najczęstszych należą: infekcje pochwy, nadżerki szyjki macicy, polipy i mięśniaki na macicy, endometrioza, niepłodność, torbiele jajników, zespół policystycznych jajników (PCOS), zapalenie przydatków, przerost błony śluzowej macicy, tyłozgięcie lub tyłopochylenie miednicy. Kiedy powinna odbyć się pierwsza wizyta u ginekologa? Pierwsza wizyta u ginekologa dla młodej dziewczyny jest niezmiernie stresującą sytuacją. Wiele dziewcząt odciąga w czasie tą wizytę, gdyż jest to dla nich bardzo krępująca sytuacja – głównie rozebranie się przed kimś zupełnie obcym. Niestety, nie jest to dobre rozwiązanie. Lekarze ginekolodzy alarmują, że pierwsze badanie ginekologiczne powinno odbyć się po wystąpieniu pierwszej miesiączki, a najpóźniej przed rozpoczęciem współżycia. Ma ona na celu sprawdzenie przez lekarza, czy układ rozrodczy młodej kobiety rozwija się prawidłowo oraz ogólną ocenę stanu zdrowia jej narządów płciowych. Jeżeli, młoda kobieta nie ma jeszcze skończonych 16- tu lat, wówczas do ginekologa musi udać się z rodzicem, bądź innym opiekunem prawnym. W sytuacji, kiedy chce udać się na wizytę nastolatka w wieku 16 -18 lat, wówczas może pójść sama, ale musi posiadać zgodę rodzica bądź opiekuna prawnego oraz sama wyrazić zgodę na wykonywanie badań. Sprawdź, o czym powinnaś pamiętać idąc na pierwszą wizytę u ginekologa. Jak przygotować się wizyty u ginekologa? Udając się na wizytę u ginekologa należy pamiętać: kiedy była ostatnia miesiączka, jak długo trwała ostatnia miesiączka, jaki charakter miało krwawienie (czy było obfite, czy skąpe), ile trwa cały cykl. Jeżeli, jest to pierwsza wizyta to, lekarz zapyta się również o to: ile miałaś lat, kiedy pojawiła się pierwsza miesiączka, czy rozpoczęłaś współżycie, a jeżeli tak, to ile miałaś wówczas lat, czy masz regularne krwawienie, jeśli masz nieregularne okresy: czy przesuwają się one o kilka czy kilkanaście dni, w każdym cyklu, czy np.: co drugi. Pytania, które może jeszcze zadać lekarz – ginekolog: czy zmagasz się z zespołem napięcia przedmiesiączkowego, czy podczas współżycia odczuwasz jakiś dyskomfort, ból, czy stosujesz jakieś środki antykoncepcyjne, jeżeli tak to jak długo i jakie, czy przechodziłaś jakieś zabiegi/ operacje ginekologiczne, czy stosujesz podczas okresu podpaski czy tampony, czy w najbliższej rodzinie, któraś z kobiet zmagała się z rakiem piersi lub raka szyjki macicy, czy rodziłaś, jeżeli tak to w jaki sposób, ile porodów masz za sobą. Do lekarza ginekologa nie potrzebujesz skierowania, możesz sama wybrać specjalistę - kobietę lub mężczyznę. O czym należy pamiętać w dniu wizyty u ginekologa? W dniu wizyty u ginekologa należy pamiętać o zadbaniu o swoją higienę miejsc intymnych. Należy umyć się z „wierzchu”, nie należy myć się „wewnątrz” gdyż wówczas pozbywamy się naturalnej wydzieliny z pochwy, którą lekarz może pobrać do badania. W niektórych (i na szczęście w coraz większej ilości) gabinetach ginekologicznych masz możliwość wcześniejszego podmycia się. Jest to szczególnie ważne, kiedy wizytę masz popołudniu, lub późnym wieczorem a cały dzień jesteś w pracy bądź szkole. Nie powinnaś w tym dniu używać żadnych pudrów czy dezodorantów do higieny intymnej. Ponadto, dla swojej wygody i lepszego komfortu podczas badania ginekologicznego możesz zamiast spodni założyć długą tunikę, sukienkę lub spódnice. Nie wszyscy ginekolodzy posiadają w swoich gabinetach posiadają specjalne narzutki do zasłonienia się podczas badania. Wiele dziewcząt zastanawia się czy powinna pozbyć się owłosienia w okolicach miejsc intymnych przed wizytą u ginekologa. Otóż, ginekolog nie zwraca na to uwagi, owłosienie nie przeszkadza mu w przeprowadzeniu badania. Tylko w twojej kwestii jest to, czy się ogolisz czy nie i jak z tym będziesz się czuła. Miesiączka a wizyta u ginekologa Wiele kobiet zastanawia się, czy podczas okresu może udać na wizytę u ginekologa. Otóż, najlepszym okresem kiedy powinno odbyć się wizytę, to pierwsze 10 dni od chwili zakończenia krwawienia. W tym czasie kobieta odczuwa najmniejszy dyskomfort podczas badania, gdyż zespół napięcia przedmiesiączkowego już dawno minął, a jajeczkowanie (które dla niektórych kobiet jest bolesne) ma jeszcze przed sobą. Badanie ginekologiczne podczas okresu oczywiście nie jest niemożliwe. Miesiączka, jedynie uniemożliwia pobranie materiału do cytologii. Niemniej, jednak ze względów higienicznych i dyskomfortu związanego z krwawieniem wiele kobiet przekłada wizyty u ginekologa, kiedy wypada im okres. Jedynym wskazaniem do wizyty u ginekologa podczas miesiączki jest zabieg zakładania i wyjmowania spirali dopochwowej. Wizyta u ginekologa a cytologia – dlaczego jest to tak ważne? Cytologia to pobranie niewielkiej ilości komórek nabłonka z szyjki macicy i ich ocena pod kątem ewentualnych zmian nowotworowych (rak szyjki macicy). Badanie cytologiczne pozwala również zdiagnozować infekcję intymną. Badanie to jest bardzo ważne dla zdrowia i życia kobiet. Regularne badanie się pozwala na wczesne wykrycie ewentualnych zmian nowotworowych. Każda kobieta powinna wykonywać cytologię co 2 lata. W przypadku kobiet w grupie ryzyka (częsta zmiana partnerów seksualnych, nosicielstwo wirusa HIV lub wirusa brodawczaka ludzkiego - HPV, zażywanie leków immunosupresyjnych, czyli zmniejszających odporność organizmu) - raz w roku. Jeśli młoda kobieta nie rozpoczęła życia seksualnego, pierwszą cytologię powinna wykonać przed ukończeniem 25 roku życia. Cytologię wykonuje się również u kobiet ciężarnych. Zazwyczaj badanie przeprowadzane jest dwukrotnie, czyli w pierwszym i w trzecim trymestrze. Badanie cytologiczne realizowane jest w ramach umowy NFZ. Bardzo często ginekolodzy wykonują je podczas rutynowej wizyty w gabinecie ginekologicznym. Niemniej, jednak należy się do takiego badania nieco przygotować: cytologię najlepiej wykonać w terminie między drugim dniem po zakończeniu krwawienia miesiączkowego a 20 dniem cyklu, na 4 dni przed badaniem należy odstawić wszelkie preparaty dopochwowe, należy zrezygnować ze stosowania tamponów, warto zrezygnować także ze stosowania tamponów, w ciągu trzech dni przed badaniem nie można także wykonywać irygacji, na 24 h przed badaniem nie powinno się współżyć i używać wibratorów, jeżeli pojawiły się u ciebie upławy i zmagasz się z infekcją pochwy jest to przeciwwskazanie do wykonania badania, nie powinno się wcześniej poddawać badaniu ginekologicznemu i USG dopochwowemu. Sam przebieg badania cytologicznego jest szybki i nie przynosi większego bólu, nie jest mniej niekomfortowe niż zwykłe badanie ginekologiczne. W pierwszej kolejności podczas wizyty lekarz ginekolog przeprowadzi z pacjentką wywiad, a po jego zakończeniu przejdzie do przeprowadzenia właściwego badania. Wykonuje się je na fotelu ginekologicznym. Lekarz wprowadzi do pochwy wziernik a potem do szyjki macicy aby móc przy pomocy specjalnej szczoteczki pobrać materiał do badania. Wynik badania zazwyczaj jest już dostępny po 3- 4 dniach i zawiera następujący opis: cytologia prawidłowa, cytologia prawidłowa z łagodnym stanem zapalnym, cytologia prawidłowa ze stanem zapalnym, AGUS/ASCUS, czyli wynik nieprawidłowy - obecne są komórki świadczące o stanie zapalnym, trudne do jednoznacznej klasyfikacji, jednak nie ma komórek, z których może powstać nowotwór obraz cytologiczny odpowiada Bethesda LSIL - wynik nieprawidłowy. Oznacza to, że w próbce są pojedyncze komórki, z których mogą powstać nowotwory. Zwykle świadczy to o ostrym stanie zapalnym. obraz cytologiczny odpowiada Bethesda HSIL - wynik nieprawidłowy, liczne komórki, z których mogą powstać nowotwory. Istnieje możliwość wykonania badania cytologicznego bez wychodzenia z domu. Chcesz skorzystać z takiej możliwości? Zamów wysyłkową cytologię na podłożu płynnym LBC z oferty Medonet Marketu, która polega na samodzielnym pobraniu i przesłaniu próbek. Sprawdź również, dlaczego robiąc cytologię będziesz czuć się pewniej. Wizyta u ginekologa po porodzie Kobiety, które urodziły dziecko powinny pamiętać o wizycie kontrolnej u ginekologa po porodzie. Jest to bardzo ważne, aby ocenić czy narządy rodne wróciły do fizjologicznego stanu sprzed ciąży. Jeżeli połóg przebiega prawidłowo i nic niepokojącego się nie dzieje, to pierwsza wizyta u ginekologa powinna odbyć się między 6 a 8 tygodniem po porodzie. Wówczas powinno zakończyć się wydalanie odchodów poporodowych, a rana po cesarskim cięciu powinna się już zasklepić. Natomiast, jeżeli pojawią się jakiekolwiek niepokojące objawy w obrębie rany po cesarskim cięciu lub krwawienie jest bardzo obfite i bolesne, należy jak najszybciej skonsultować się z ginekologiem. Czy lekarz ginekolog może odmówić pacjentce wykonania jakiegoś świadczenia medycznego? Zgodnie z obowiązującą Ustawą z dnia 5 grudnia 1996 roku o zawodach lekarza i lekarza dentysty lekarz ginekolog może odmówić pacjentce wykonania czynności medycznych niezgodnych z jego sumieniem i wyznawanymi wartościami moralnymi (klauzula sumienia), powołując się na art. 39 powyższej ustawy: Lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem, z zastrzeżeniem art. 30 obowiązek udzielania pomocy lekarskiej, z tym że ma obowiązek wskazać realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym oraz uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej. Lekarz wykonujący swój zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby ma ponadto obowiązek uprzedniego powiadomienia na piśmie przełożonego. Art. 39 zdanie pierwsze w związku z art. 30 obowiązek udzielania pomocy lekarskiej - w zakresie, w jakim: nakłada na lekarza obowiązek wykonania niezgodnego z jego sumieniem świadczenia zdrowotnego w „innych przypadkach niecierpiących zwłoki” , nakłada na lekarza powstrzymującego się od wykonania świadczenia zdrowotnego niezgodnego z jego sumieniem obowiązek wskazania realnych możliwości uzyskania takiego świadczenia u innego lekarza lub w innym podmiocie leczniczym,- utracił moc z dniem 16 października 2015 r. na podstawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 7 października 2015 r. sygn. akt K 12/14 (Dz. U. poz. 1633). W związku z powyższym artykułem lekarz ginekolog może odmówić pacjentce, powołując się na klauzulę sumienia, następujących czynności: przepisania hormonalnych środków antykoncepcyjnych, przepisania środków postkoitalnych tzw.: pigułki 72 godziny (pigułka po), przeprowadzenia zabiegu aborcji, przeprowadzania testów prenatalnych prowadzących do aborcji przeprowadzenia niektórych procedur wspomaganej prokreacji. Treści z serwisu mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem Serwisu a jego lekarzem. Serwis ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w naszym Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem. Administrator nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z wykorzystania informacji zawartych w Serwisie. Potrzebujesz konsultacji lekarskiej lub e-recepty? Wejdź na gdzie uzyskasz pomoc online - szybko, bezpiecznie i bez wychodzenia z domu. Teraz z e-konsultacji możesz skorzystać także bezpłatnie w ramach NFZ. ginekolog ginekologia narządy rodne narządy płciowe badania ginekologiczne Co zrobić, by badanie ginekologiczne nie stresowało? Przyjazne kobietom wzierniki oraz urządzenia cyfrowe nie załatwiają sprawy Większość kobiet nie przepada za wizytami u ginekologa. Powodem są często złe wspomnienia związane z badaniem wziernikiem, które przekładają się na unikanie... Monika Zieleniewska To najczęstsze nowotwory ginekologiczne. Dwa z nich wykryć jest łatwo Jesień to czas, w którym szczególną uwagę zwraca się na tematykę nowotworów ginekologicznych. Październik jest Miesiącem Świadomości Raka Piersi, wrzesień z kolei... Materiały prasowe Laparoskopia ginekologiczna - wskazania, przebieg, możliwe powikłania Laparoskopia ginekologiczna to jeden z zabiegów, który wykonywany jest w celach diagnostycznych oraz leczniczych przez lekarza ginekologa. Laparoskopia... Rusza kampania społeczno-edukacyjna „W kobiecym interesie” zachęcająca Polki do regularnych badań ginekologicznych Ponad 3 miliony Polek chodzi do ginekologa rzadziej niż raz w roku lub wcale. 40 proc. kobiet nie widzi takiej potrzeby. Dlatego edukacja i zachęcanie Polek do... Materiały prasowe USG ginekologiczne – co należy wiedzieć? USG ginekologiczne to profilaktyczne badanie narządów płciowych kobiet wykonywane przy użyciu aparatu ultrasonograficznego. Najczęściej USG ginekologiczne... Marlena Kostyńska Poznań: pierwszy całodobowy gabinet ginekologiczny dostępny od poniedziałku 1 października Punkt Profilaktyki Intymnej to pierwsza tego typu przychodnia. Dostępna będzie całą dobę dla wszystkich mieszkańców Poznania, również dla nieubezpieczonych.... Kłucie w lewym boku - różne przyczyny, w tym kolki nerkowe, trzustka, problemy ginekologiczne, a nawet tętniak Kłucie w lewym boku ciała może mieć bardzo różne podłoża – od poważnych chorób narządów jamy brzusznej takich, jak trzustka czy śledziona, przez problemy... Nowy oddział położniczo-ginekologiczny w Szczecinie Zakończono budowę najnowocześniejszego w regionie oddziału położniczo-ginekologicznego i noworodków w szpitalu w Szczecinie - Zdrojach. Koszt inwestycji to 40 mln... W Białymstoku pierwsza operacja ginekologiczna w nowoczesnej sali Pierwszą operację w najnowocześniejszej w Polsce ginekologicznej sali endoskopowej przeprowadzili lekarze z Kliniki Ginekologii w Uniwersyteckim Szpitalu... Endoskopowe operacje ginekologiczne W ciągu dwóch tygodni w Klinice Ginekologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku zostaną przeprowadzone pierwsze zabiegi w nowoczesnej sali do...
Autor: Emilia, mama Laury Data: styczeń 16, 2013 Kategoria: Historia Laury | komentarzy 90 Nie mamy szczęścia do pogody podczas naszych wspólnych wyjazdów, ponieważ zazwyczaj trafiamy na śnieżycę i oblodzone drogi. Tak było w trakcie podróży na Święta do rodziny, jak i podczas wyjazdu do Warszawy, z którego wróciliśmy wczoraj późnym wieczorem. Na szczęście mimo niesprzyjającej aury, do celu dojechaliśmy cali i zdrowi, a do domu wróciliśmy dodatkowo z fenomenalnymi wiadomościami! W poniedziałek razem z Laurą pakowałyśmy bagaże i grzecznie czekałyśmy, aż Kuba skończy pracę, aby móc ruszyć w podróż. Kuba nie mógł wziąć urlopu, dlatego wyjazd możliwy był dopiero bardzo późnym popołudniem. Mimo późnej pory, padającego obficie śniegu i fatalnych warunków drogowych, mniej więcej o północy dotoczyliśmy się do Warszawy. Laura całą drogę była w doskonałym nastroju – zresztą jak zawsze, podczas wszelkich podróży. Po przyjeździe pośpiesznie położyliśmy córkę spać, ponieważ rano czekało nas wyjątkowo ważne badanie w Centrum Zdrowia Dziecka… Wyjazd do CZD planowaliśmy już od kilku miesięcy, a badanie, które chcieliśmy tam przeprowadzić, miało dać nam odpowiedzi na ważne pytania dotyczące przyszłości córeczki. Od czasu operacji usunięcia jelita grubego, a następnie zespolenia jelita cienkiego z odbytem, Laura boryka się z bardzo poważnymi problemami. Cierpi na zaburzenia wchłaniania pokarmów, co wymaga od niej przebywania na ciągłej diecie, na zbyt częste wypróżnienia, boryka się z biegunkami powodującymi bolesne odparzenia, a także ma problem z kontrolą potrzeb fizjologicznych, przez co ciągle musi chodzić w pieluszkach. Obserwując to wszystko bardzo się baliśmy, że Laura już do końca życia będzie mieć kłopot z nietrzymaniem stolca, że podczas operacji mogło np. dojść do uszkodzenia zwieracza lub powstania zrostów uniemożliwiających prawidłowe wypróżnianie. Mieliśmy też wątpliwości, czy faktycznie powinniśmy zmuszać Laurę do nocnikowania, skoro być może ze względu na uszkodzony zwieracz nie będzie ona w stanie nigdy się tego nauczyć? Wszystko to spędzało nam sen z powiek, a ponadto zdawaliśmy sobie sprawę, że życie z takim problemem, jak konieczność ciągłego chodzenia w pieluchach, może być w przyszłości dla Laury bardzo wstydliwe i uciążliwe. Dla mnie osobiście świadomość, że Laura jako dorastająca dziewczyna wciąż może mieć problem z kontrolą fizjologicznych potrzeb, było wizją trudną do zaakceptowania… I chociaż Laurka jest jeszcze malutka, to przecież kiedyś stanie się kobietą i wtedy kłopoty dnia dzisiejszego mogą urosnąć do rangi gigantycznych intymnych problemów… Właśnie dlatego zdecydowałam się pojechać do Warszawy i wykonać dziecku badanie o nazwie manometria odbytu, które miało ostatecznie rozwiać wszelkie wątpliwości. Manometria miała odpowiedzieć na pytanie, czy zwieracz u córeczki jest uszkodzony, czy też nie i czy w przyszłości ma ona szansę na kontrolę swoich fizjologicznych potrzeb. W CZD trafiliśmy na świetnego lekarza z bardzo dobrym podejściem zarówno do dzieci, jak i do rodziców. Pan doktor wydawał się osobą niezwykle kompetentną i zaangażowaną, co dodało nam wszystkim otuchy. Jednak mimo fachu i wyrozumiałości lekarza, badanie i tak okazało się dla córeczki bardzo nieprzyjemnym, wręcz traumatycznym przeżyciem. Polegało ono na wprowadzeniu do pupy specjalnej rurki, która przy pomocy komputera sprawdzała pracę zwieracza oraz mierzyła ciśnienie wewnątrz ciała. Rurkę trzeba było wprowadzić przez poraniony, obolały odbyt, co sprawiło, że Laura bardzo cierpiała z bólu. Córeczka musiała być dodatkowo na siłę przytrzymywana w odpowiedniej pozycji, co wywołało u niej jeszcze większy stres. Ale mimo tych wszystkich nieprzyjemnych rzeczy, badanie trzeba było wykonać, dla dobra dziecka, o czym wiedzieliśmy wszyscy biorący w tym udział. Nasza determinacja na szczęście była na tyle duża, że udzieliła się również Laurze – mimo bólu i potwornego stresu udało się nakłonić córeczkę do współpracy z lekarzem i do wykonywania jego poleceń. Dzięki temu badanie zostało poprawnie wykonane, a diagnoza szybko postawiona. Wynik badania wynagrodził nam wszystkim stres związany z jego przeprowadzeniem – okazało się, że zwieracz jest całkowicie sprawny i w opinii lekarza, Laura prędzej czy później nauczy się kontrolować swoje potrzeby fizjologiczne. Lekarz uprzedził, że to wszystko jednak wymaga czasu, że być może nawet kilka lat trzeba będzie borykać się z dietą i czekać, aż okaleczony przewód pokarmowy zregeneruje się po tych wszystkich operacjach. Ale mimo to prędzej czy później funkcja trzymania stolca powróci do normy, a Laura z pewnością nie ma przed sobą wizji ciągłego chodzenia w pieluchach. To dla nas fantastyczna informacja, która napawa nas optymizmem na następne lata! Przecież wszelkimi sposobami, każdego dnia dążymy do tego, aby życie Laury stało się kiedyś zupełnie normalne, a wynik tego badania jest kolejnym milowym krokiem właśnie w tym kierunku! Wracaliśmy z Warszawy jak zwykle długo i jak zwykle w kiepskich warunkach drogowych, ale za to bardzo szczęśliwi. Siedziałam na tylnym siedzeniu samochodu i rozpamiętywałam, ponieważ wizyta w CZD od nowa przywołała we mnie wspomnienia. Przypomniałam sobie, jak snułam się kiedyś po tych szpitalnych korytarzach nie wiedząc, jaka mnie czeka przyszłość i nie marząc nawet o tym, że kiedyś będę mogła przyjechać tu z Laurą „rekreacyjnie” na zwykłe badanie. Podczas pobytu w CZD moją uwagę przykuły czerwone serduszka Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, które z dumą lekarze nosili na swoich fartuchach. Było też gigantyczne serce naklejone na drzwiach pracowni, bodajże pracowni rezonansu magnetycznego – prawdopodobnie sprzęt do badań znajdujący się za tymi drzwiami był właśnie darem Orkiestry. Oczy zaszkliły mi się na widok tych serduszek, bo przypomniałam sobie, jak kiedyś sprzęt WOŚP ratował życie mojego dziecka nie tylko w tym szpitalu, ale także w kilku innych. A teraz ten sprzęt z serduszkami ratuje życie innym dzieciom – ich matki też snują się przerażone po szpitalnych korytarzach, tak, jak ja kiedyś, ale wiele z nich za jakiś czas otrze łzy i wróci ze swoimi dziećmi do domu. Zaangażowanie lekarzy i podarowana przez WOŚP aparatura z pewnością wydobędą z otchłani śmierci jeszcze niejedno dziecko – oby jak najwięcej… I tak sobie myślę, że nigdy w życiu nie pozwolę się przekabacić ludziom, którzy krytykują WOŚP i próbują pomniejszyć zasługi tej organizacji. Nie dam się wkręcić w tą antyowsiakowską propagandę, w chorą filozofię nienawiści do Orkiestry, która ostatnio z wielką zajadłością dorwała się do głosu. Ja z dziką przyjemnością wrzucam datki do puszki WOŚP i będę wrzucać zawsze!!! A dlaczego??? Dlatego, że widziałam efekty jej pracy na własne oczy i myślę, że widziało je również wielu innych rodziców walczących o życie swoich dzieci. Każdy, kto spędził w szpitalach dłuższy czas, każdy, kto drżał o życie swojego chorego dziecka dobrze wie, ile tak naprawdę zawdzięczamy tej Wielkiej Orkiestrze. Łatwo jest krytykować, pomawiać i insynuować, jak się nigdy dziecka w szpitalu nie miało. Łatwo jest rozliczać Owsiaka z każdej złotówki, zwłaszcza, jeśli się samemu nigdy dla Orkiestry złamanego grosza nie dało. Łatwo jest krzyczeć, że finał WOŚP jest zbyt spektakularny i zbyt kosztowny, chociaż każdy głupi wie, że to właśnie specyfika i medialność tej imprezy jest gwarancją jej sukcesu, gdyż bez koncertów i sztucznych ogni wielu ludzi nie ruszyłoby się w ogóle z domów. Łatwo jest zarzucać Orkiestrze, że wyposażając szpitale wyręcza państwo polskie i tak naprawdę robi więcej złego, niż dobrego. Pewnie, że łatwo jest krytykować, najlepiej siedząc wygodnie w fotelu, kiedy jest się zdrowym, kiedy się ma zdrowe dzieci i mało problemów – wtedy wszystko jest łatwo. Ale już o wiele trudniej się zrobi, gdy na świecie nieoczekiwanie pojawi się chore dziecko – i to tak bardzo chore, że na szpitalny oddział pośpiesznie przyjdzie ksiądz i zaproponuje błyskawiczny chrzest… A lekarze jak oparzeni zbiegną się nagle wokół dziecka próbując za wszelką cenę rozniecić tą bladą iskierkę życia, która na oczach zrozpaczonych rodziców coraz bardziej przygasa… Waśnie wtedy Ci sami lekarze wyciągną specjalistyczny sprzęt, często oklejony serduszkami Orkiestry i zaczną dziecinę badać, i ratować, i operować, i przywracać rodzicom wiarę w ocalenie życia ich ukochanego maleństwa. W tym właśnie momencie zrozpaczeni ludzie wzniosą oczy do nieba i podziękują Bogu za tych lekarzy, za ten specjalistyczny sprzęt i za te naklejone na nim czerwone serduszka… Tak to właśnie wygląda z punktu widzenia matki, która to wszystko widziała. I niech gadają na Owsiaka co chcą, niech go nazywają złodziejem, niech się czepiają wolontariuszy i tak dalej – mam to osobiście gdzieś! Śmieszą mnie ludzie i niektóre organizacje charytatywne, które traktują WOŚP jak jakąś cholerną konkurencję i za wszelką cenę próbują udowodnić, że to one są lepsze. Irytuje mnie publikowanie na portalach społecznościowych sprawozdań finansowych np. Caritasu i porównywanie ich do sprawozdań WOŚP, aby udowodnić wyższość tej pierwszej organizacji (Co to ma do cholery być? Jakiś wyścig szczurów o jałmużnę dla potrzebujących???). Śmieszą mnie ludzie i organizacje, które konkurują z WOŚP niczym panienki w konkursie piękności, zamiast połączyć siły we wspólnej walce o pomoc dla ludzi chorych i potrzebujących. Przecież zamiast się kłócić, można by połączyć siły i wspólnie zdziałać o wiele więcej! Przecież ludzi w potrzebie jest tak dużo, że nawet 10 Orkiestr i 10 Caritasów razem wziętych nie byłoby w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb! Więc po co ten jad, po co ta zawiść, po co licytowanie się „kto jest lepszy?”, po co kopanie dołków pod sobą, skoro i tak wszyscy teoretycznie walczą o to samo, czyli o dobro drugiego człowieka? Drażni mnie też wytykanie palcem nieuczciwych wolontariuszy WOŚP przez inne organizacje charytatywne, bo to szczyt hipokryzji – te same organizacje mają przecież w swoich szeregach dokładnie tyle samo złodziei i tyle samo przypadków nadużyć. Bo wszędzie, gdzie pracują ludzie, zdarzają się przypadki nieuczciwości – zarówno w szpitalu, w szkole, w sądzie, w hipermarkecie jak i w kościele. A głoszenie tezy, że WOŚP jest złe, podczas gdy inne organizacje są czyste jak łza, jest naprawdę tak mało przekonujące, że aż bije po oczach. I nie obchodzi mnie nic a nic przystanek Woodstock, ani to, ile Owsiak zarabia (tak samo, jak nie interesuje mnie, ile zarabiają pozostali ludzie). Gwiżdżę też na to, jak Owsiak chodzi ubrany, jakim stylem języka mówi i czy używa przekleństw, bo to wyłącznie jego sprawa. Mam także gdzieś jego poglądy polityczne i poglądy dotyczące eutanazji, bo każdy ma prawo mieć w tej kwestii jakieś poglądy. Nie mam też zamiaru wyliczać popełnionych przez niego błędów i wpadek, ponieważ każdy z nas popełnia w swoim życiu takich błędów co niemiara. Nie obchodzi mnie kompletnie to polskie piekiełko, gdzie ludzie zamiast cieszyć się z cudzych sukcesów, zamiast łączyć się w słusznej idei i propagować działalność charytatywną, wolą podkładają sobie świnie. Gardzę takimi zachowaniami jak również gwiżdżę na „święte” oburzenie, które z pewnością pojawi się na tym blogu po opublikowaniu mojego wpisu. Na szczęście ogromna część społeczeństwa też na to gwiżdże, co można poznać po ilości wsparcia udzielanego Orkiestrze oraz bitych przez nią z roku na rok rekordach. Mnie OBCHODZI TYLKO TO, że sprzęt Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy ratował kiedyś życie mojej córce oraz ratuje cały czas życie innym chorym dzieciom. Obchodzi mnie, że wszystkie noworodki w polsce mają dzięki Orkiestrze robione przesiewowe badanie słuchu. Interesuje mnie też to, że Polacy są zdolni tak wspaniale się zorganizować i zmobilizować w celu niesienia pomocy drugiemu człowiekowi. Obchodzi mnie także to, że polska organizacja charytatywna, jaką jest WOŚP, potrafiła stworzyć na tyle spektakularną akcję, że stała się ona fenomenem w skali międzynarodowej. Interesuje mnie również fakt, że Polacy, wcześniej znani za granicą często raczej z niechlubnych rzeczy, teraz są podziwiani za akcję WOŚP, za ten narodowy zryw, za wielkie serca i za optymizm, który jest tam naszym znakiem rozpoznawczym. Ale najbardziej interesuje mnie to, że wobec nieudolności polityków rządzących naszym krajem, wobec tragicznego systemu organizowania opieki zdrowotnej przez NFZ, my, Polacy, i tak potrafimy temu zaradzić. Potrafimy jednego dnia zmobilizować się i mimo doskwierającego mrozu wyjść z domu, aby wrzucić do charytatywnej puszki swoje oszczędności. To mnie wyłącznie interesuje i to przywraca mi wiarę w ludzi. Właśnie dlatego mam ogromną nadzieję, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy będzie grała z wielką pompą do końca świata i o jeden dzień dłużej, na przekór wszystkim, którzy jej źle życzą. A ja od siebie dziękuję Polakom za kolejne miliony złotych, które zostaną przeznaczone na nowy i jakże bardzo potrzebny sprzęt do szpitali. Dziękuję Polakom za ich optymizm, mobilizację i bardzo wielkie serca. I choć na co dzień staram się mówić piękną poprawną polszczyzną, to w tym momencie przekornie pożegnam się bulwersującym dla przeciwników Orkiestry żargonem „Siema”! 🙂 Laura na zimowym spacerze Rozmowa DD TVN (kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć program)
Przychodzi pacjent do dietetyka i… chce schudnąć. Oczywiście ma już zrobiony przegląd wszystkich diet jakie chciałby zastosować i listę diet cud, które już zastosował. Dieta to podstawa, jednak w jaki inny sposób możemy jeszcze pomóc pacjentowi, jakie badania możemy mu zaproponować, by poprawił swój stan zdrowia? Wbrew pozorom dietetyk ma wiele do powiedzenia. Często ma więcej czasu dla pacjenta niż lekarz, dlatego może z nim dłużej porozmawiać i więcej zaproponować. Każdy dietetyk do ustalenia diety potrzebuje podstawowych wyników badań, takich jak morfologia z rozmazem, poziom glukozy i profil lipidowy. Czy warto zatem zaproponować coś więcej, czy przekracza to nasze obowiązki? Nad czym warto się zastanowić? Hormony Podstawowym hormonem, który warto zbadać jest TSH, hormon odpowiadający za prawidłową pracę tarczycy. Da nam wskazówkę czy należy wysłać naszego pacjenta do endokrynologa oraz czy wymagane są dalsze badania lub specjalistyczne leczenie. Często kobiety nie są w stanie zmniejszyć masy ciała mimo stosowania diety, właśnie przez nieunormowaną pracę tarczycy [1]. Oznaczanie witamin Przede wszystkim witamina D, której niedobory są bardzo powszechne i mogą mieć związek z problemami natury psychicznej, psychologicznej (depresja schizofrenia, autyzm), chorobami autoimmunologicznymi, a także są związane z otyłością [2]. DAO Badanie na nietolerancję histaminy. Enzym DAO jest odpowiedzialny za rozkład histaminy w naszym organizmie. Jego niedobór może dawać bardzo niespecyficzne objawy takie jak: przewlekły nieżyt nosa, pokrzywka czy bóle głowy. Gdy stan pacjenta wskazuje na alergię, a trudno nam zweryfikować przyczynę (produkt wyzwalający dolegliwości) warto sprawdzić poziom DAO. Dieta niskohistaminowa wraz z przyjmowaniem enzymu DAO często daje spektakularne efekty. Nietolerancja laktozy i fruktozy Badane za pomocą wodorowego testu oddechowego, pozwalają stwierdzić, czy pacjent może spożywać produkty mleczne, owoce i ich przetwory. Typowe objawy nietolerancji mogą wskazywać na jelito drażliwe oraz inne zaburzenia czynnościowe i prowadzić do wielu problemów, również z prawidłową masą ciała. Odpowiednia diagnostyka w tym kierunku pozwoli pacjentowi pozbyć się uciążliwych dolegliwości i poprawić komfort życia. SIBO – czyli przerost bakteryjny jelita cienkiego Nawet 50 % pacjentów ze zdiagnozowanym zespołem jelita drażliwego (ZJD) cierpi na SIBO. Czyli przerost bakteryjny jelita cienkiego. Standardowa terapia ZJD to stosowanie preparatów przeciwbiegunkowych lub przeciwzaparciowych wśród nich tez probiotyków, które są bardzo wartościowymi preparatami, ale niestety w przypadku SIBO mogą pogorszać stan chorego. Tak samo w przypadku diety, dieta bogata w błonnik będzie pogarszała stan pacjenta z SIBO mimo iż cierpi on na przewlekłe zaparcia lub problemy z wypróżnianiem. Dlatego gdy racjonalizacja żywienia u pacjentów z ZJD nie przynosi efektów warto zastanowić się nad diagnozą SIBO [3]. Badania kału - stan mikroflory jelit Ostatnio coraz popularniejsza diagnostyka zarówno wśród lekarzy, jak i dietetyków. Dlaczego jelita są takie ważne i za co odpowiadają? Jelita to około 32m2 powierzchni kontaktu ze światem zewnętrznym (mniej niż szacowano dotychczas, ale wciąż znacznie więcej niż powierzchnia naszej skóry). Jelito grube jest najbardziej zasiedlonym przez bakterie i grzyby miejscem w naszym organizmie. Mikroorganizmy te mają ogromny potencjał metaboliczny a ich ilość i skład warunkują zdrowie człowieka. Zmiany w mikroflorze jelit mogą być przyczyną wielu chorób. Po stwierdzeniu dysbiozy w mikroflorze pacjenta należy zastosować odpowiednią probiotykoterapię, ale też wprowadzić zmiany w codziennej diecie (np. dodać więcej skrobii opornej czy inuliny, która stanowi pożywkę dla bakterii, lub usunąć produkty podrażniające jelita) [4]. Badania nadwrażliwości pokarmowych Czyli alergie opóźnione IgG-zależne. Ten tym nadwrażliwości pokarmowej jest ściśle związany z nieszczelnością jelit. W momencie powstania zaburzeń jelitowych dochodzi do rozluźnienia ścisłych połączeń między enterocytami w jelicie, co umożliwia większym cząstkom pokarmowym przenikanie ze światła jelita do krwi. Dolegliwościami najczęściej związanymi z tym stanem są problemy żołądkowo - jelitowe, choroby neurologiczne czy też choroby autoimmunizacyjne. Na rynku pojawia się wiele testów analizujących tę nadwrażliwość. Przed podjęciem decyzji jaki test wybrać warto sprawdzić, czy jest on wykonywany przesz diagnostów laboratoryjnych w profesjonalnym laboratorium czy jest „do użytku domowego”, co zmniejsza oczywiście jego cenę, ale również i wiarygodność. Warto sprawdzić także jakie przeciwciała są badane i w jakich klasach. Badać można przeciwciała IgE (alergia natychmiastowa), IgG (alergia opóźniona), a ostatnio również przeciwciała IgA. Czy warto sprawdzać wszystkie? Przeciwciała IgE są kategorycznie wymagane przy diagnostyce alergii natychmiastowych, których objawy nie pozostawiają raczej wątpliwości. Co jednak w przypadku alergii opóźnionych? Czy w trakcie ich diagnostyki warto stosować tylko jeden parametr czy dwa (IgG czy IgG i IgA)? Na podstawie badania Vojdani i wsp., opublikowanego w Nutrition and Metabolism (2009) nie wykazano samodzielnego występowania przeciwciał IgA przeciwko produktom spożywczym (zawsze współwystępowały wraz z przeciwciłami IgG). Tylko przeciwciała IgG występowały samodzielnie. Jest to związane ze specyfiką przeciwciał. IgA powstają szybciej, ale też szybciej opadają, a tymi, które utrzymują się dłużej we krwi są właśnie przeciwciała IgG. Co więcej u jednej na 223 osoby występuje niezdolność do produkcji przeciwciał IgA, co de facto w ogóle podważa zasadność sprawdzania tej klasy przeciwciał. Dlatego rozsądniejszym wyjściem wydaję się być zbadanie większej ilości przeciwciał w klasie IgG niż badanie ich w dwóch wariantach [5 - 7]. Badanie żywej kropli krwi Według jednostek przeprowadzających to badanie ma ono na celu określenie obecności pasożytów, grzybów, dać nam informacje o zakwaszeniu organizmu, a także o stanie gospodarki mineralnej. Opinie na temat tego badania są podzielone. Bezkompromisowo do tematu podchodzi jednak Krajowa Rada Diagnostów Laboratoryjnych - ocena tzw. „żywej kropli krwi” jest wykonywana przez osoby nieuprawnione i poza medycznym laboratorium diagnostycznym, dlatego nie może być używana w celu określenia stanu klinicznego pacjenta. Analiza pierwiastkowa włosa Badanie szacujące zawartość lub ewentualne niedobory mikroelementów w organizmie. Pierwszy „rzut oka” wydaje się słuszne, jednak sama interpretacja badania pozostaje raczej skomplikowana. Czy warto je wykonać? Możliwe, ale warto upewnić się, że za wynikiem będzie szła również profesjonalna interpretacja. Badania na rynku pojawiają się jak grzyby po deszczu, niewątpliwie powstawać będą coraz to nowe. Tylko od nas samych zależy z czego będziemy korzystać. Warto jednak przed diagnostyką wziąć pod uwagę ich przydatność, a przede wszystkim zasobność portfela naszego pacjenta. Może się zdarzyć, że zniechęcą go kwoty, które musi wydać na badania. Wybierajmy więc mądrze. By dowiedzieć się więcej, wejdź na stronę Instytutu Mikroekologii Bernadette Biondi, Thyroid and Obesity: An Intriguing Relationship: The Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism: Vol 95, No 8. (2011). Vanlint, S., Vitamin D and Obesity. Nutrients, 5(3), (2013). Soares, R. Irritable bowel syndrome: A clinical review. World Journal of Gastroenterology : WJG, [online] 20(34), (2014). Helander, H. and Fändriks, L. Surface area of the digestive tract – revisited. Scandinavian Journal of Gastroenterology, 49(6), (2014). Vojdani, A. Detection of IgE, IgG, IgA and IgM antibodies against raw and processed food antigens. Nutrition & Metabolism, 6(1), (2009). Szachta P. Frank. M. Alergia pokarmowa IgG-zależna i jej znaczenie w wybranych jednostkach chorobowych. Pediatria Polska, (2016). Szachta P. Gałęcka M. IgG-dependent allergy and selected gastrointestinal diseases Prz Gastroenterol; 8 (4): 225–229) (2013)
Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (obsessive-compulsive disorder – OCD), popularnie nazywane nerwicą natręctw, charakteryzuje się występowaniem nawracających, natrętnych myśli (obsesje) i czynności (kompulsje), którym trudno się oprzeć, ponieważ próba powstrzymania się od nich wiąże się z narastającym napięciem, lękiem i cierpieniem. Celem kompulsywnych, rytualnie powtarzających się zachowań jest zmniejszenie lęku, który jest przyczyną natręctw. Opis schorzenia Klienci określają natrętne myśli jako przykre, wstydliwe, czasem przerażające, a odczuwany przez nich dyskomfort wynika z tego, że nie potrafią się od nich uwolnić. Zazwyczaj wiążą się one z lękiem przed zabrudzeniem lub zakażeniem bądź koniecznością utrzymywania perfekcyjnego porządku lub symetrii. Czasem z obawami, że stanie się coś złego, z niepewnością, czy pewna czynność została wykonana wystarczająco dobrze, nieraz mają charakter agresywny bądź seksualny. Wśród natrętnych czynności dominują rytuały związane z unikaniem zabrudzenia się lub zakażenia (jak niedotykanie przedmiotów, częste mycie się, wielokrotne przebieranie się itp.), układanie przedmiotów w określonym porządku, gromadzenie przedmiotów, wielokrotne sprawdzanie (np. czy drzwi lub okna są zamknięte). U dzieci natręctwa mogą pojawić się w postaci przymusu wielokrotnego pytania innych (zwykle bliskich) o określoną kwestię. W obowiązujących klasyfikacjach ICD-10 oraz DSM-IV OCD traktowane było jako jedno z zaburzeń lękowych. Jednak badania wskazują, że jego etiologia jest mocno związana z biologicznym podłożem w postaci nieprawidłowości w funkcjonowaniu ludzkiego mózgu. W związku z tym w opublikowanej w 2013 r. amerykańskiej klasyfikacji DSM-V OCD zniknęło z kategorii zaburzeń lękowych i znalazło się w nowej kategorii o nazwie zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne i zaburzenia pokrewne. Kategoria ta obejmuje nie tylko OCD, ale pokrewne jej zaburzenia, takie jak zespół zbieractwa (syllogomania), patologiczne skubanie skóry (dermatillomania), dysmorficzne zaburzenie ciała (dysmorfofobia) i trichotillomania (kompulsyjne wyrywanie włosów).POLECAMY Specyfika i rozpoznawanie OCD u dzieci i młodzieży Badania epidemiologiczne pokazują, że OCD może się pojawić już u dzieci w wieku przedszkolnym. Jego częstość u młodocianych klientów sięga 4%, a u ponad 40% objawy reaktywują się w dorosłości. Nie ma istotnych różnic w obrazie zaburzenia w zależności od wieku, chociaż u młodszych dzieci czasem nie pojawiają się obsesyjne myśli, a wyłącznie natrętne zachowania (a przynajmniej dzieci nie są w stanie ich reflektować). Warto zaznaczyć, że czymś zupełnie innym niż OCD są rytuały wczesnodziecięce. Przed trzecim rokiem życia u wielu dzieci ujawniają się pewne zrytualizowane czynności. Mam tu na myśli różnorodne rytuały związane z kąpielą, snem czy jedzeniem, sprawdzanie, dotykanie lub wąchanie różnych przedmiotów, gromadzenie, zbieranie i kolekcjonowanie przeróżnych rzeczy. Pozwalają one dzieciom uporządkować i oswoić otaczający je świat. Wynikają również z potrzeby poszukiwania bezpieczeństwa i przewidywalności świata oraz posiadania wpływu i kontroli na otoczenie. Zazwyczaj utrzymują się do 6.–7. i są nieszkodliwe, choć mogą być uciążliwe dla opiekunów, bo np. wydłużają czas wykonywania określonych czynności, zabierają wspólną przestrzeń, gdy np. ukochane figurki dziecka pieczołowicie poustawiane są na dywanie w salonie. Rytuały wczesnodziecięce są przejawem prawidłowego rozwoju dziecka, narzucają pewne reguły i pozwalają bezpieczniej czuć się w przewidywalnej codzienności. Dopóki nie wpływają dezorganizująco na życie dziecka i rodziny, nie powinny zanadto niepokoić rodziców. W odróżnieniu od nich, natrętne, obsesyjne myśli budzą silny niepokój i lęk, a kompulsje stają się tak częste, że zakłócają normalne, codzienne funkcjonowanie młodego człowieka. W piśmiennictwie spotyka się również termin „zachowania obsesyjno-kompulsyjne”. Nie jest on jednoznaczny z rozpoznaniem OCD, lecz używa się go wtedy, gdy nasilenie objawów nie jest duże, nie zaburzają one istotnie codziennego funkcjonowania klenta na wszystkich polach i nie powodują u niego poważnego dyskomfortu psychicznego. W takich przypadkach można rozpoznać subkliniczną postać OCD. Rozpoznawanie OCD u dzieci i młodzieży bywa trudne z tego powodu, że nie wszystkie dzieci mówią dorosłym o tym, że dręczą je jakieś nieprzyjemne myśli i czują przymus wykonywania określonych czynności. Często wstydzą się ich i ukrywają je przed najbliższymi. W ogromnej większości dotyczy to nastolatków, u których myśli natrętne mają charakter seksualny lub agresywny (np. wyobrażenia i fantazje seksualne, czasem dotyczące najbliższych osób z rodziny). Są one bardzo mocno represjonowane, zwłaszcza w rodzinach głęboko wierzących. Niepokój rodziców wzbudza dopiero obserwacja, że syn czy córka wyjątkowo dużo czasu spędza na różnych czynnościach (np. na ustawianiu rzeczy w ściśle ustalonym przez siebie porządku). Otoczenie dziecka często przeżywa jego działanie jako zwracanie na siebie uwagi, robienie na złość lub poszukiwanie poczucia bezpieczeństwa, a nie objaw choroby. Z drugiej strony opiekunowie dzieci cierpiących na to zaburzenie nierzadko uczestniczą w ich rytuałach, np. otwierają dziecku drzwi, podają przedmioty, gdy ono samo nie chce ich dotykać w obawie przed zabrudzeniem. Robią to często nieświadomie, traktując zachowania dziecka jako dziwactwa lub dostrzegając niepokój i dyskomfort dziecka, próbują mu w ten sposób pomóc. Kiedy zatem należy reagować? Jeżeli dziecko przez swoje kompulsje ogranicza swoją życiową aktywność (np. nie wyjdzie z domu, dopóki nie umyje przez 10 minut rąk lub nie jest w stanie funkcjonować w środowisku szkolnym) lub gdy narzucane przez niego rytuały dezorganizują życie rodzinne. Wtedy konieczne jest udanie się z nim na wizytę do psychiatry dzieci i młodzieży, który najczęściej skieruje również do psychoterapeuty. Przyczyny Dokładna przyczyna pojawiania się zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych wciąż nie została odkryta. Uważa się, że etiopatogeneza jest wieloczynnikowa, a znaczącą rolę odgrywają czynniki biologiczne, są to: dysfunkcje układu serotoninergicznego (zaburzenia w zakresie metabolizmu serotoniny), genetyczne – rozumiane jako interakcja kilku lub kilkunastu genów, które determinują pojawienie się objawów obsesyjno-kompulsyjnych, zmiany neuroanatomiczne – dysfunkcje w obrębie jąder podstawnych (głównie jądra ogoniastego) i ich połączeń z korą czołową, czynniki neuroimmunologiczne, tj. możliwość pojawienia się objawów obsesyjno-kompulsyjnych w wyniku zakażenia wywołanego przez paciorkowce, które powodują bakteryjną infekcję gardła i migdałków (ostry zespół neuropsychiatryczny u dzieci zwany PANS lub PANDAS); ten trop warto sprawdzać zwłaszcza u dzieci – mechanizm zachorowania polega na tym, że przeciwciała, które zwalczają bakterie, atakują neurony w obszarze jąder podstawnych mózgu, prowadząc do pojawienia się objawów OCD. Eliminację lub zmniejszenie objawów uzyskuje się po włączeniu antybiotyków do leczenia zakażenia paciorkowcem. Oprócz czynników biologicznych rozważa się również wpływ czynników psychospołecznych, związanych ze społecznym uczeniem się wzorców zachowania, modelowaniem lub cechami kształtującej się osobowości, np. perfekcjonizm, pedantyczność, wysoki poziom aspiracji, sztywność wewnętrzna. Jeśli chodzi o czynniki rodzinne, to nie ma dowodów, że istnieje pewien szczególny model rodziny sprzyjającej rozwojowi OCD. Pojawieniu się tego typu objawów mogą sprzyjać takie cechy rodziny, jak hermetyczność, sztywność wzorców zachowania, dążenie do stałości i niezmienności, przywiązanie do rytuałów rodzinnych, ale również zdarzenia i okoliczności, które dezorganizują rodzinę, wywołując u dziecka lęk i utratę poczucia bezpieczeństwa. Leczenie Leczenie zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych u dzieci i młodzieży powinno przebiegać dwutorowo i polegać zarówno na wdrożeniu farmakoterapii, jak i adekwatnych form psychoterapii. W farmakoterapii korzysta się głównie z leków przeciwdepresyjnych z grupy selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI), takich jak fluoksetyna, sertralina, paroksetyna i inne. Gdy zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne ujawnia się u małego dziecka, najczęściej nie jest ono gotowe do świadomego i odpowiedzialnego uczestniczenia w procesie terapii. Oczywiste jest również to, że w takich przypadkach nie jest możliwe leczenie samego dziecka. Aby terapia była skuteczna, niezbędne jest zaangażowanie i pomoc rodziców, którzy muszą stać się aktywnymi partnerami terapeuty. Bowiem, tak jak powyżej wspomniałam, wiele płynących z rodzicielskiej troski sposobów wspierania dziecka nasila objawy OCD. Opiekunowie muszą więc nauczyć się innego rozumienia oraz reagowania na objawy choroby dziecka. Inaczej jest w pracy z nastolatkiem. Przede wszystkim on sam musi być zmotywowany do leczenia. Pomoc rodziców musi być jednak bardzo rozważna – wspierając młodego człowieka, muszą być w pobliżu i dawać oparcie wtedy, gdy młody człowiek tego potrzebuje, ale równocześnie muszą dbać o to, by zachował własną autonomię i brał na siebie odpowiedzialność za leczenie. Badania dowodzą, że w pracy z dziećmi i młodzieżą bardzo dobre efekty przynosi terapia poznawczo-behawioralna (CBT). W tej konwencji terapia zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego polega na celowym wystawieniu dziecka na sytuacje, które wywołują w nim lęk i doprowadzają do pojawienia się kompulsji, jednak zadaniem dziecka jest powstrzymanie się od rytuału (jak mycie rąk czy wielokrotne sprawdzanie). Wtedy ma okazję przekonać się, że nie spadły na nie konsekwencje, np. w postaci choroby, a lęk sukcesywnie zaczyna ustępować. Terapia polega więc na stopniowej ekspozycji z powstrzymywaniem reakcji. Ten rodzaj pracy wiąże się z przeprowadzaniem różnorodnych eksperymentów behawioralnych. Drugim wątkiem jest stosowanie strategii poznawczych. Restrukturyzacja poznawcza ma pomóc zdystansować się do objawów OCD, wzmocnić motywację i lepiej radzić sobie z lękiem. Dziecko uczy się bardziej realistycznie oceniać i nazywać swoje obsesyjne myśli, impulsy i uczucia. Ważne jest, aby dziecko zobaczyło i zrozumiało, że im częściej wykonuje swoje rytuały, tym bardziej się one nasilają, a lęk się umacnia. Celem terapii jest więc to, aby klient uzyskał większą kontrolę nad swoimi zachowaniami, umiał powstrzymać się od kompulsji i wiedział, jakimi innymi sposobami może łagodzić dręczące go napięcie. Kolejnym kierunkiem jest praca z rodziną. Najczęstsze problemy w rodzinach klientów chorujących na OCD dotyczą „wciągania” w natręctwa innych członków rodziny oraz trudności w tolerowaniu kompulsyjnych rytuałów. Niezwykle ważna jest w tym wypadku psychoedukacja członków rodziny, której celem powinno być ograniczenie ich zaangażowania. Ma ona na celu pokazanie rodzicom, jak mają się dystansować do zachowań dziecka i kształtować bardziej racjonalne wzorce codziennego funkcjonowania. Ważne jest również uniknięcie wtórnych korzyści płynących z choroby, np. całkowitego zwolnienia z obowiązków, przyzwolenia na nieuczęszczanie do szkoły itp. W ubiegłym roku wydane zostały dwie publikacje dotyczące terapii CBT, są to: Terapia zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego dzieci i młodzieży oraz Terapia zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego małego dziecka. Obydwie pozycje obejmują dwie książki – podręcznik terapeuty oraz poradnik klienta. Zawierają one program terapii w postaci dwunastu sesji terapeutycznych. Na program składają się ćwiczenia ekspozycji i powstrzymania reakcji przeznaczone dla klienta oraz prowadzona równolegle terapia dla jego rodziców. Dla terapeutów poznawczo-behawioralnych książka jest kompendium przebiegu terapii, od jej rozpoczęcia do zakończenia. Terapeuci innych orientacji mogą znaleźć w niej inspiracje oraz pomysły dotyczące technik i narzędzi terapeutycznych, pomocnych w pracy z młodymi ludźmi. Analiza przypadków W tej części chciałam przedstawić dwa przypadki prowadzonej przeze mnie terapii OCD dwojga młodych ludzi – 14-letniej Basi i 10-letniego Janka. W obu przypadkach obejmowała ona indywidualną pracę z dzieckiem, sesje z rodzicami oraz sesje wspólne. Prowadzona przeze mnie terapia jest mocno osadzona w konwencji systemowej, ale korzystam również z narzędzi i technik CBT oraz innych modalności terapeutycznych. studium przypadku 1 Basia – uczy się w ósmej klasie, jest wzorową uczennicą, osiąga bardzo dobre wyniki w nauce. W klasie ma niską pozycję w grupie rówieśniczej, czuje się nieakceptowana, wręcz odrzucana. Uważa, że koledzy i koleżanki postrzegają ją jako „kujona”, traktują jak dziecko i bywają wobec niej złośliwi. Ma jedną bliską koleżankę poza szkołą, z którą czasem spotyka się po lekcjach. Basia jest młodszym dzieckiem w czteroosobowej rodzinie. Rodzice są pracownikami wyższej uczelni, brat jest studentem trzeciego roku. Basia deklaruje lepszy kontakt z ojcem niż z matką, którą przeżywa jako kontrolującą, nadmiernie ingerującą w jej sprawy. Kontekst zgłoszenia Pierwsze objawy OCD pojawiły się jesienią w postaci lęku przed brudem przyniesionym ze szkoły. Źródłem brudu miał być chłopiec z klasy, który swoim dotykiem przenosił brud na kolegów, przedmioty itp. Przy czym w opisie Basi dotykanie nie nosiło ani znamion agresji, ani nie miało podtekstu seksualnego. Było to np. podanie ręki na powianie, klepnięcie po plecach, przesunięcie plecaka. Dotyk kolegi rozumiała jako zabrudzanie wszystkich rzeczy i osób, z którymi miał fizyczny kontakt. Przekonanie o zabrudzeniu w szybkim tempie rozprzestrzeniało się na wszystkie rzeczy, które Basia miała w szkole – plecak, podręczniki, ubranie – uważała je za brudne i za źródło zabrudzenia całego domu. Zaczęła kompulsywnie się myć i szorować, przestawała korzystać ze sprzętów i innych rzeczy, które – w swoim przekonaniu – ubrudziła, przynosząc brud ze szkoły (biurko, naczynia, pościel, odzież). Przez dłuższy czas chodziła tylko w jednym ubraniu, nie pozwalała na zmianę pościeli, kompulsywnym szorowaniem dłoni i przedramion doprowadziła do podrażnienia skóry rąk. Obsesyjne myśli dotyczące wszechobecnego brudu generowały kompulsywne zachowania w postaci mycia, czyszczenia i szorowania siebie i najbliższego otoczenia. Po feriach zimowych Basia przestała chodzić do szkoły i wycofała się z innych aktywności – jazdy konnej („Bo ubrudzę konie”) oraz nauki gry na gitarze („Ubrudzę instrumenty”). W ocenie psychologicznej dziewczynka prezentowała dużą niedojrzałość emocjonalną, wręcz infantylność. W jej zachowaniu nie były obecne żadne formy nastoletniego sprzeciwu i buntu. W szkole funkcjonowała jako grzeczna uczennica, nie sprawiała żadnych problemów. Jedynie w relacji z matką ujawniała zachowania, które można by nazwać biernym oporem – odmawiała wykonywania poleceń wydanych przez matkę, podważała jej zdanie, np. gdy matka nie zgadzała się na coś, starała się uzyskać zgodę od ojca. Hipotezy Symbolika objawów i kontekst rozwojowy mogą sugerować ich związek z biologicznymi i psychicznymi przemianami związanymi z procesem dojrzewania – budzącą się popędowością oraz procesami separacji i indywiduacji. Lęk Basi można rozumieć jako lęk przed dojrzewaniem i własną seksualnością oraz brak wewnętrznej gotowości do wejścia w rolę nastolatki. Potwierdzeniem może być infantylne funkcjonowanie Basi na co dzień i brak potrzeby np. włączania się w życie rówieśnicze czy podejmowania własnych decyzji, brak „nastoletnich” zainteresowań itp. Można więc myśleć o zatrzymaniu lub wręcz o regresie rozwoju psychoseksualnego. Przebieg i kierunki terapii: 1) konsultacja psychiatryczna z zaleceniem farmakoterapii;2) indywidualna praca z Basią, która obejmowała: psychoedukację dotyczącą natury lęku, mechanizmu współistnienia natrętnych myśli i kompulsji, strategie poznawcze polegające na reinterpretacji błędnych przekonań, podważaniu myśli katastroficznych, wprowadzaniu technik i narzędzi pomocnych w pracy z lękiem, pracę nad eksternalizacją objawu; moje doświadczenia pokazują, że młodzi ludzie potrafią być bardzo kreatywni w sposobach symbolicznego „oddzielania” choroby od swojej zdrowej części i nadawania jej konkretnego wizerunku bądź nazwy. Bardzo pomocne są tutaj rysunki projekcyjne; jako przykład wykorzystam rysunek Basi, który pokazuje kolejne fazy zmagania się z chorobą (rys. 1, 2, 3), „zasiewanie” i wzmacnianie potrzeb rozwojowych (separacji, indywiduacji), wzmacnianie zasobów w formie zachęcania do kontynuacji zainteresowań, podejmowania nowych inicjatyw, rozwijania myślenia perspektywistycznego; 3) praca z rodziną: psychoedukacja dotycząca – tak jak w pracy z Basią – natury lęku oraz mechanizmu współistnienia natrętnych myśli i kompulsji, ograniczenia zaangażowania rodziców w kompulsywne rytuały córki, działań, które ją wspierają, ale nie wzmacniają objawów (np. rodzice byli gotowi na zakup nowych podr... Kup prenumeratę Premium, aby otrzymać dostęp do dalszej części artykułu oraz 254 pozostałych tekstów. To tylko 39 zł miesięcznie.
wstydliwe badania w szkolnym gabinecie